Przez pryzmat rodzinnych przekonań: idealna żona czy nieporozumienie?

Wanda Wasilewska, moja teściowa, uważa się za idealną matkę i żonę, ale w jej oczach nigdy nie zasłużyłam na jej aprobatę. Jest przekonana, że jestem najgorszym wyborem żony dla swojego męża, winna wszystkim nieszczęściom, leniwa, pasożytka i nawet utrzymanka.

Pewnego razu oskarżyła mnie, że śpię z naszą córką w ciągu dnia, by ją uspokoić po bezsennych nocach. Zamiast mnie w tym wspierać, Wanda Wasilewska uważa, że powinnam w tym czasie sprzątać i gotować.

Jej ulubioną czynnością jest krytykowanie mnie. A ponieważ moja teściowa mieszka daleko, jej siostra przejęła rolę prześladowczyni. Twierdzi, że nie dbam wystarczająco o męża, bo widziała, jak sam sobie przygotowuje jedzenie. Ponadto uważa, że nie pilnuję jego zdrowia, ponieważ odżywia się „nieprawidłowo”.

Nawet po narodzinach dziecka moja krewna znajduje we mnie wiele wad. Jednak, szczerze mówiąc, dawno przestałam zwracać uwagę na jej czepialstwo. Dla mnie jest tylko przeszłością, która próbuje się odegrać na moim „boisku”, ponieważ nie ma własnej synowej.

Ostatnio zaczęła narzekać na to, że mój mąż je obiad w stołówce biurowej, a nie w domu. Uważa, że prawdziwa żona powinna gotować ciepłe jedzenie dla swojego męża lub nawet dostarczać je do biura. Ale mężowi nie przeszkadza jeść w stołówce, i obydwoje się z tym zgadzamy. Często zamawia pizzę lub sushi z kolegami, i nie muszę się męczyć, by gotować mu obiad. Nie widzę w tym żadnego problemu, szczególnie gdy wszyscy pracownicy postępują podobnie. W końcu to nie tylko moja wina, że mąż je obiad nie w domu, prawda?