Synowa uważa, że pieniądze, które dajemy jej córce, nie należą do dziecka

Nasza wnuczka, Arianna, skończyła czternaście lat. W tym wieku marzeń i ambicji ma co niemiara. Dąży do tego, by wyglądać stylowo, posiadać nowoczesny smartfon, laptop i tablet – wszystko, co jest normą dla nastolatka. My, babcia i dziadek, zawsze rozumieliśmy jej pragnienia i stawaliśmy na wysokości zadania, wydzielając z naszych skromnych emerytur pieniądze, by pomóc Ariannie realizować jej marzenia. Tak naprawdę, nigdy nie prosiła nas bezpośrednio o pieniądze, zawsze była powściągliwa w finansowych żądaniach, ale rodzice, niestety, nie zawsze mogli zapewnić jej wszystko, czego pragnęła.

Gdy Arianna zdecydowała, że potrzebuje nowego laptopa, starając się przyczynić, zaczęliśmy wspierać ją finansowo od Nowego Roku. Za dobre oceny dostawała nagrody, a w Dzień Kobiet otrzymała dodatkowe wsparcie. Każdy jej sukces przybliżał ją do celu. Mniej więcej wiedzieliśmy, ile pieniędzy już uzbierała, a czasami nawet krewni dorzucali trochę do tego „funduszu”. Na Nowy Rok postanowiliśmy zrobić jej niespodziankę, dopłacając brakującą kwotę, aby mogła nabyć drogi notebook. Mój mąż nawet zwrócił się do jednego ze swoich kolegów-programistów, by uzyskać zniżkę i pomoc w wyborze odpowiedniego urządzenia.

Jednak w ostatnich dniach grudnia, gdy programista zadzwonił i ogłosił, że laptop jest zamówiony i nawet z rabatem, Arianna wybuchła telefonicznym dzwonkiem, pełnym łez i nieporozumień. Natychmiast pobiegłam do niej, rozumiejąc, że coś poszło nie tak.

Drzwi otworzyła jej matka, Irina, i po jej wyrazie twarzy było jasne, że nie jest szczególnie zadowolona z mojej wizyty. Irina już dawno przestała pracować i uważała, że kobieta powinna zajmować się domem, uznając, że za finansowe utrzymanie rodziny odpowiada mężczyzna. Nie wtrącałam się w ich sprawy rodzinne, a syn starał się radzić sobie z pracą i dodatkowymi zleceniami, by utrzymać rodzinę. Jednak po tym, jak zaciągnęli kredyt na nowe mieszkanie, sytuacja finansowa w rodzinie znacznie się pogorszyła, zaczęli narastać długi, a Irina nawet nie próbowała szukać pracy czy zająć się czymś w domu. Pozostawała przy swoim przekonaniu, że jej obowiązkiem jest tylko gotowanie, pranie i sprzątanie.

Zapytałam Irinę, co się stało z Arianną, dlaczego jest tak zrozpaczona. Irina machnęła ręką i powiedziała:

Płacze z powodu tego laptopa, który, jak sądzi, nie będziemy mogli jej kupić. Jaki koszmar!

Poczekaj chwilę, Irina, dawaliśmy jej pieniądze na ten laptop, mój mąż już się umówił z naszym kolegą, i wkrótce go dostaniemy. Nie brakuje już wiele, skąd u Arianny takie wątpliwości?

Irina westchnęła i pospieszyła do kuchni, a ja udałam się do pokoju Arianny, gdzie wciąż płakała. Potrzebowałam chwili, by zrozumieć, co się stało. W końcu pokazała mi pustą skarbonkę i szepnęła

:

Mama zabrała wszystkie pieniądze…

Ale to przecież twoje pieniądze, jak mogła je wziąć?

Mama mówi, że jej teraz potrzebne są pieniądze, i że zamiast laptopa powinniśmy spędzić Nowy Rok skromnie, bez drogich prezentów…

Stało mi się jasne, że Irina wkroczyła do kieszeni swojej córki, nie dbając o jej długoterminowe plany i pragnienia.

Nasza rozmowa z Iriną przerodziła się w kłótnię. Gdy zapytałam, kiedy odda pieniądze Ariannie, odpowiedziała:

Oddać? Przecież nie wzięłam kredytu w banku! Nie rozumiem, po co jej ten laptop.

Ale to pieniądze, które jej dawaliśmy, a także jej babcia i babka, jak możesz być tak obojętna na ich życzenia?

Jestem jej matką, i mam prawo decydować, jakie prezenty jej się należą, i jak zarządzać naszymi finansami.

Mogłabyś tak robić, gdybyś sama zarabiała, ale ty tylko siedzisz na karku mojego syna, a teraz jeszcze i na naszym. To bezwstyd!

Nie obrażaj mnie w moim domu!

Ten dom został zbudowany za pieniądze mojego męża, ty nie dorzuciłaś ani grosza, a teraz, gdy mamy trudności finansowe, po prostu wzięłaś pieniądze naszej córki!

Dyskusja stała się gorąca, i postanowiłam odejść, aby rozwiązać ten problem później z moim synem. Ku mojemu zdumieniu, stanął po stronie swojej żony i poprosił, by nie pogarszać konfliktu.

Nie obchodziło ich, że ich córka ciężko pracowała cały rok, by zebrać pieniądze na laptopa, i nawet nie myśleli o zwrocie pieniędzy, które miały być przeznaczone na jej edukację.

Rozmawiając z mężem, dowiedziałam się, że również wspiera Irinę i zaproponował wziąć kredyt, by kupić prezent dla Arianny. Zastanawiałam się nad tą myślą, ale obawiałam się, że nowy laptop w końcu trafi do lombardu, aby pokryć kolejną długową dziurę.

Sytuacja znalazła się w impasie, i najbardziej żal mi było Arianny, która po raz pierwszy spotkała się z taką niesprawiedliwością, zwłaszcza ze strony, której najmniej się spodziewała – swoich własnych rodziców.