Z każdą kłótnią mąż odchodził do teściowej, a ja zostawałam sama z dzieckiem…

Nie jestem w małżeństwie pierwszy rok. Mamy z mężem córkę. Ma półtora roku.

Mieszkamy w starym pięciopiętrowym domu, w którym nie ma windy. Żeby nie dźwigać wózka, musimy zostawiać go na parterze.

Bardzo się martwię, że ktoś wózek ukradnie. Jednak nie mogę go zanieść razem z dzieckiem. Za każdym razem z niepokojem go tam zostawiam, licząc, że nikt nie będzie się nim interesował. Kiedy schodzę na dół z córką przed spacerem, boję się: a co jeśli ukradli?

Dzisiaj po raz kolejny poszłyśmy do parku.

Świetnie spędziłyśmy czas z córką. Córka się wyszalała i zasnęła w wózku. A ja się rozpłakałam.

Podszedł do mnie jakaś kobieta i zapytała:

— Coś się stało? Mogę w czymś pomóc?

Na początku chciałam powiedzieć, że po prostu nerwy puściły, ale potem zdecydowałam się wygadać. Musiałam się komuś wyżalić, żeby mi było lżej.

— Opowiedz mi, może będę mogła doradzić rozwiązanie problemu. Nazywam się zresztą Natalia. A ty?

— Po prostu jestem zmęczona. Nie tak wyobrażałam sobie życie rodzinne. Kłócimy się z mężem prawie codziennie, a on od razu idzie do matki na noc. Może nie wracać do domu przez tygodnie, a ja zostaję sama z dzieckiem. Muszę pierwsza się godzić, żeby wrócił. Mąż wymaga, abym prosiła o przebaczenie, choć nie jestem winna. Ale bardzo go kocham i boję się stracić, więc spełniam wszystkie jego życzenia. Tym razem go nie ma już od dwóch tygodni. Nawet na telefony nie odpowiada. A ja już nie mam siły ciągnąć wszystko sama!

Natalia zrobiła pauzę i odpowiedziała:

— Jak długo macie takie problemy?

— Zaczęło się zaraz po narodzinach córki.

— Jak widzisz dalszą przyszłość?

— Nie wiem. Ale bardzo go kocham i nie chcę stracić. Jeśli odejdzie na dobre, nie przeżyję.

— A jeśli nie będzie chciał wrócić, co zrobisz?

W tym momencie nagle uświadomiłam sobie, że tak naprawdę w moim życiu nic się nie zmieni. Mąż nie pomaga w domu ani z córką. Będę żyła i wychowywała córkę tak samo. Tylko do mamy się przeprowadzę, żeby było łatwiej.

— Wrócę do mamy, potem się rozwiodę. On będzie płacił alimenty, — odpowiedziałam nieznajomej.

— A potem?

— Oddam córkę do przedszkola i znajdę pracę. Będzie całkiem prosto, — odpowiedziałam z uśmiechem.

Podziękowałam kobiecie, że pomogła mi otworzyć oczy. Natychmiast poczułam się lepiej.

— Sprawa w tym, że twój mąż nie był gotowy na ojcostwo i odpowiedzialność, dlatego ucieka do mamy. Jeśli nie jest gotów się zmienić, nic z tego nie będzie, — podsumowała kobieta.

Zdecydowałam poczekać przynajmniej miesiąc i nie dzwonić do niego. Jeśli się nie odezwie, zakończę tę historię.

Po tygodniu mój małżonek sam się pojawił.

— Chc

ę herbaty! — powiedział.

Zrobiłam mu herbatę i postanowiłam usiąść obok.

— Będziesz przepraszać? — zapytał.

— Za co? To ty powinieneś przepraszać za to, że zostawiłeś mnie samą. Sama zajmowałam się naszym dzieckiem i przetrwałam na jednym zasiłku. Nawet nie interesowałeś się zdrowiem dziecka. I jeszcze oczekujesz przeprosin? — oburzyłam się.

— Jak ty ze mną rozmawiasz? Teraz znowu odejdę!

— Proszę! Możesz od razu zebrać rzeczy, żeby nie biegać tam i z powrotem!

— Czyli wyrzucasz mnie?

— Nie, po prostu mam dość takiego traktowania. Chcę, aby dziecko rosło w normalnej rodzinie i widziało ojca. Jeśli będziesz ciągle uciekać do mamy, nie ma sensu utrzymywać naszej rodziny.

Tomek zdecydowanie się tego nie spodziewał. Przywykł, że mu się poddaję i spełniam wszystkie żądania. Zdecydowałam kontynuować:

— Z powodu ciągłego stresu zaczęły mi się problemy ze zdrowiem i zniknęło mleko. Wiesz, ile kosztuje mleko modyfikowane? Nie! Bo cię to kompletnie nie interesuje.

Tomek się uspokoił i odpowiedział:

— Bardzo cię kocham, ale brakuje mi twojej uwagi. Skoncentrowałaś się na macierzyństwie, dlatego oddaliłaś się ode mnie. Postaram się zostać dobrym ojcem i zmienić, ale potrzebuję twojej pomocy. Spróbujmy razem uratować nasze małżeństwo. Już nigdzie nie odejdę. Musimy nauczyć się razem rozwiązywać problemy.

Teraz wszystko u nas jest wspaniale.

Jedno przypadkowe spotkanie tak wiele zmieniło! Całe życie będę wdzięczna Natalii za jej radę.