Zięć to zwyczajny leniwiec, który nie osiągnął niczego w życiu, ale córka bardzo go kocha, więc nadal utrzymuje nawet jego byłą rodzinę

I co ja mam robić? Nina jest bardzo inteligentna, potrafi zarabiać pieniądze, znajduje wspólny język z wieloma ludźmi, ale właściwego męża sobie znaleźć nie potrafiła! – ze smutkiem opowiada Elżbieta. – Ona ciągle mi mówi, abym nie wtrącała się w jej sprawy rodzinne.

Chyba już wcześniej powinna jej powiedzieć, że od takich trzeba uciekać jak najdalej, bo takie egzemplarze tylko potrafią wykorzystywać swoje żony, a kiedy dostaną to, czego chcą, od razu składają pozew o rozwód, – mówi Elżbiecie przyjaciółka przez telefon.

Niedawno Ninie skończyło się trzydzieści pięć lat i dla Elżbiety jest to jedyny dziecko, a mąż Niny pojawił się całkiem niedawno, dopiero półtora roku temu wzięli ślub. Elżbieta obawiała się, że jej córka nie będzie miała dzieci, że będzie żyła całe życie samotnie, a kiedy córka opowiedziała mamie o swoim nowym mężu, od razu jej się nie spodobał i poradziła córce, by rzuciła tego mężczyznę, zanim będzie za późno.

I jaki to mąż? Ma trzydzieści osiem lat, a nie potrafi znaleźć pracy ani nawet kupić mieszkania, więc o jakim ślubie może być mowa? Nawet nie chce się zatrudnić w jakiejś prestiżowej firmie, tylko będzie ciężarem dla córki. Wszystko, co zdołał sobie kupić, to markowe dżinsy za kilka tysięcy.

Nina pracuje już od osiemnastego roku życia, a już w wieku dwudziestu jeden lat miała własny samochód. Po sześciu latach nawet kupiła sobie mieszkanie, choć małe, ale nowe i prawie w centrum miasta. Po kilku latach zarobiła więcej pieniędzy i kupiła nieco większe mieszkanie, ale męża tak i nie znalazła. Z każdym rokiem pensja Niny rośnie, bo jest bardzo pracowita i komunikatywna, w firmie każdy ją zna. Kilka razy nawet zapraszano ją do pracy za granicą. Jest bardzo dobrym specjalistą w swojej dziedzinie i żeby nie odeszła od pracodawcy, regularnie podwyższają jej pensję.

Elżbieta, twojej córce można tylko pozazdrościć, jak się urządziła w życiu! Nie każdy potrafi tak dobrze się ustawić, żeby w trzydzieści lat już sama zarobić na mieszkanie i samochód! Jak można było znaleźć takiego nieudacznika za męża? Co go w niej urzekło?

Sama nie wiem, dlaczego zaczęła się spotykać właśnie z nim. Pewnie cieszy się, że miał szczęście znaleźć taką bogatą żonę, choć przecież powinno być odwrotnie. Nie ma pracy już od dawna i rozstał się ze swoją byłą nie wiadomo z jakiego powodu, ale córkę jakoś to nie przeszkadza go utrzymywać!

I po co z żoną się rozstawać?

Jakby to zmienił jej i żona przyłapała go z kochanką w domu, więc wyrzuciła ich obu, a teraz spotkał moją córkę i boję się, że i jej zacznie zdradzać.

Oczywiście, jest przystojny, ale pożytku z nie

go żadnego i Elżbiecie wydawało się, że córka nie da się zwieść tylko na wygląd męża. Gdyby wybrała go, będąc jeszcze nastolatką, ale teraz ma już ponad trzydzieści lat i wszyscy uważali ją za inteligentną, dopóki nie opowiedziała wszystkim o swoim mężu.

Może teraz chciała znaleźć sobie kogoś, bo zwykle po trzydziestce trudno jest zacząć spotykać się z kimś, kiedy każdy ma już swoje rodziny, a ona dopiero teraz chciała mieć dziecko. Tym bardziej, nawet jeśli urodzi dziecko od tego mężczyzny, to i tak żadna część mieszkania mu nie należy, może go w każdej chwili wyrzucić.

No już są razem ponad rok, a ona nawet nie zaszła w ciążę i widujemy się regularnie. Zauważyłabym, gdyby pojawił się u niej brzuch, a tak jest chuda jak zwykle. Na dziecko w ogóle się nie zgadza, ciągle znajduje jakieś powody, by nie rodzić, a pracy ma zbyt wiele, której nie zamierza porzucić dla dziecka. I mąż jej nie będzie w stanie utrzymać rodziny, sam nie chodzi do pracy już ponad rok od ślubu.

Nina zawsze stara się usprawiedliwiać swojego bezrobotnego męża tym, że szuka pracy, ale nie może znaleźć z dobrą pensją. Choć i tak wszyscy wiedzą, że tak jak Nina zarabiać nie będzie i takie pensje dostaje bardzo mało osób w naszym kraju. Elżbieta martwi się, że córka rezygnuje z dziecka tylko z powodu bezrobotnego męża, za którego zawsze i wszędzie płaci.

Jeśli zięć nie zapłaci alimentów na dwójkę dzieci w ciągu miesiąca, jego była zaczyna grozić, że pójdzie na policję. W rezultacie od pół roku alimenty płaci Nina. Nie żal jej dawać dwadzieścia tysięcy miesięcznie jakiejś kobiecie, której z czasem wymagania tylko rosną.

Ja bym tego nie zniosła i płacić alimenty za męża byłej rodzinie – to już za wiele! – mówi przyjaciółka.

W ogóle nie rozumiem, dlaczego z nim żyje i dawno jej na rozwód namawiam, nawet dokumenty córce wydrukowałam, żeby sama nie musiała nigdzie biegać i nie tracić czasu, ale ona mówi, że mąż ją satysfakcjonuje. Dosłownie na każde święto kupuje dzieciom swojego męża prezenty i jemu zostaje tylko przekazać je byłej żonie pod pretekstem, że to on je kupił. A niedawno któreś z dzieci poprosiło o nowego iPhone’a i Nina go kupiła!

Jak można tak bezmyślnie wydawać pieniądze na cudze dzieci? Przecież wie, że to dla niej obcy ludzie, ale i tak kupuje wszystko i wydaje duże pieniądze! A zięć tym czasem tylko przygotowuje obiad na kolację, ale i tak z nim mieszkać się nie opłaca!

No cóż, twoja córka przynajmniej może się cieszyć, że po pracy nie musi stać przy kuchence i coś robić – śmieje się przez telefon przyjaciółka Elżbiety.

Po prostu nie podoba mi się, że za pieniądze Niny zięć utrzymuje swoje dzieci, a one cieszą się z każdego prezentu, myśląc, że to tata je kupuje. Nina mogłaby za te pieniądze utrzymać już swoje dziecko, a nie cudze. Wątpię, by zawsze wydawała całą swo

ją pensję i na pewno co miesiąc odkłada choćby dwadzieścia tysięcy, znam ją! Oczywiście, nie mam prawa za nią decydować, ale chciałabym już zobaczyć wnuki, – wzdycha Elżbieta.