Żona zaczęła zarabiać więcej niż mąż, a on nie chciał tego tolerować: Budżet rodzinny

Aleksandra ze szklanymi oczami obserwowała swojego męża i nie mogła do końca uwierzyć w to, co się działo. Wydawało się, że to, co teraz widzi, to po prostu koszmar, i zaraz się obudzi. Mimo nadziei, wszystko działo się naprawdę i przerażało swoim okrucieństwem. Aleksandra po raz pierwszy żałowała, że zdecydowała się związać swoje życie z Janem.

Poznali się na imprezie u wspólnych przyjaciół. Przy pierwszym spotkaniu mężczyzna zrobił dziewczynie oryginalny komplement, po którym nie mogła przestać o nim myśleć. Przyjaciółka Aleksandry mówiła, że Jan był żonaty, ale to nie zatrzymało dziewczyny. Sama skontaktowała się z nim w mediach społecznościowych i zaproponowała spotkanie.

Aleksandra nie mogła dokładnie powiedzieć, co tak przyciągało ją w Janie – ciągnęło ją do niego jak magnes i nie mogła oprzeć się swoim pragnieniom. Jako kochanka spędziła nieco ponad rok, po czym Aleksandra zmusiła mężczyznę do rozwodu z jego żoną. Wtedy nie obchodziło jej, że zrobiła byłą ukochaną Jana bardzo zranioną. Była niezmiernie szczęśliwa, gdy dostała to, czego chciała.

Mężczyzna niemal natychmiast oświadczył się jej, i zaczęli mieszkać razem w mieszkaniu Aleksandry. Oczywiście, początkowo rodzice dziewczyny nie akceptowali jej wyboru, ponieważ Jan dorastał w ubogiej rodzinie na wsi, pracował w zwykłej fabryce i nie zarabiał dużo. Aleksandra z kolei wychowywała się w zamożnej rodzinie, w której zawsze główną była matka Katarzyna. Posiadała własny biznes i była kobietą silną i zdecydowaną. Bał się jej nawet ojciec, który nigdy jej nie sprzeciwiał się.

Częściowo Aleksandra odziedziczyła charakter swojej matki i była tak samo silna i stanowcza, dlatego od razu obroniła swój wybór. Katarzynie nic nie pozostało, jak tylko się wycofać, ale więcej nie próbowała wzbudzać zainteresowania córki swoim biznesem. Wkrótce po ślubie kobieta się poddała i już więcej nie wtrącała się w ich relacje.

Pierwsze problemy w ich związku pojawiły się niemal tydzień po ślubie. Okazało się, że Jan absolutnie nie chciał dzielić domowych obowiązków, chociaż oboje pracowali, a Aleksandra nawet mogła brać dodatkowe zmiany. Mąż uważał, że za dom powinna odpowiadać wyłącznie kobieta.

– Moim obowiązkiem jest utrzymywanie rodziny, – dumnie mówił Jan, z wyrzutem patrząc na żonę. – A twoim obowiązkiem jest gotowanie, sprzątanie i dbanie o mnie.

– A nie obchodzi cię, że ja też pracuję? – z niedowierzaniem pytała Aleksandra.

– Tak, ale ja zarabiam więcej, – śmiał się Jan, dumnie unosząc podbródek. – Kiedy zaczniesz też przynosić do domu porządne pieniądze, wtedy porozmawiamy.

Takie podejście męża bardzo raniło dziewczynę. Aleksandra mogła wracać z pracy

późno wieczorem, a w kuchni górowała sterta brudnych naczyń i okruchy rozrzucone po stole. Jan nigdy nie obciążał się dodatkową pracą.

Ponieważ matka już nie pomagała Aleksandrze, dziewczyna zastanawiała się nad założeniem własnego biznesu. Wracała z pracy i próbowała stworzyć własny sklep z artykułami tekstylnymi. Oczywiście, na początku Aleksandrze nie wychodziło, ale po kilku próbach jej starania zaczęły przynosić owoce.

Dziewczyna zaczęła umieszczać swoje produkty na różnych stronach sprzedażowych, a jej biznes nabrał rozpędu. Kiedy Aleksandra zaczęła zarabiać godziwe pieniądze ze sprzedaży, zrezygnowała z głównej pracy i zaczęła poświęcać całą siebie nowemu przedsięwzięciu. Starała się nie mówić mężowi o wielkości swoich zarobków, ponieważ bardzo ostro reagował, kiedy poruszano temat pensji. Jednak pewnego dnia Aleksandra przypadkowo wyjawiła swój dochód.

– Kochanie, co to za liczby masz w telefonie? – zaskoczony zapytał Jan, patrząc na ekran.

– To czysty zysk ze sprzedaży za miesiąc, – sucho odpowiedziała Ala, a potem nagle zamilkła, zdając sobie sprawę, że właśnie ujawniła swój przybliżony dochód.

– Przecież zarabiasz kilkakrotnie więcej niż ja, – zmieszany wybełkotał Jan, po czym odsunął się od żony. – Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś?

– Wiedziałam, że temat zarobków jest dla ciebie delikatny, – próbowała uspokoić męża Ala. – Dla nas nic się nie zmienia. Ja nadal wykonuję obowiązki domowe, a ty jesteś głową rodziny.

– Po takiej nowinie nie będę mógł czuć się pełnowartościowym mężczyzną, – odparł Jan, ponuro patrząc na żonę. – Poniżasz moją męskość!

Tego dnia Jan i Aleksandra po raz pierwszy mocno się pokłócili. Mężczyzna szybko zebrał swoje rzeczy i dumnie trzasnął za sobą drzwiami, a dziewczyna zaskoczona patrzyła mu w ślad. Nie rozumiała, dlaczego mąż tak ostro zareagował na fakt, że zarabia więcej niż on. Aleksandra wiedziała, że Jan ma kruchą samoocenę, ale nie mogła z tego powodu poświęcać swojego dobrostanu.

Po kilku dniach Jan wrócił i poprosił Aleksandrę o wybaczenie.

– Za gorąco zareagowałem. Przepraszam cię, proszę, – żałośnie powiedział mężczyzna, biorąc dziewczynę za ręce.

Aleksandra zdecydowała się wybaczyć mężowi i zacząć wszystko od nowa. Początkowo Jan zachowywał się jak idealny mężczyzna: pomagał żonie w domu, robił jej komplementy i nawet zaczął szukać bardziej perspektywicznej pracy. Tylko nie minął miesiąc, a mężczyzna stał się taki sam jak przed kłótnią. Przestał pomagać, zaczął więcej się czepiać Aleksandry i został na tym samym stanowisku w fabryce.

Do tego doszła jeszcze jedna nieprzyjemna cecha Jana – zazdrość. Zazdrościł Aleksandrze każdemu słupowi, podejrzewając o niewierność. Był przekonany, że żona

prędzej czy później znajdzie bardziej perspektywicznego partnera, a on zostanie z niczym. Aleksandra próbowała uspokoić Jana, ale on był nieugięty.

Mężczyzna stał się jeszcze bardziej podejrzliwy, gdy Aleksandra zaczęła zarabiać więcej, ponieważ jej produkty zaczęto kupować nie tylko w rodzimym kraju, ale i za granicą. Taka sytuacja nie odpowiadała Janowi, co prowadziło do kolejnych kłótni.

Aleksandra wciąż miała nadzieję na uratowanie tego małżeństwa. Bardzo chciała mieć z Janem dziecko, by wychowywać je razem, jednak mąż nie był zachwycony taką perspektywą.

– Aleksandro, jesteśmy jeszcze młodzi, – wymigiwał się mężczyzna. – Poza tym jeszcze nie jestem w stanie w pełni zapewnić dziecku wszystkiego, czego potrzebuje. Poczekajmy.

– Jestem w stanie zapewnić nas wszystkich, – rozkładała ręce Aleksandra, z niedowierzaniem patrząc na męża. – Nie obchodzi mnie, ile zarabiasz. Chcę być tylko z tobą.

– Spalę się ze wstydu, jeśli ktoś z przyjaciół dowie się, że to żona mnie utrzymuje, – pisnął Jan. – Lepiej w ogóle bez dzieci żyć, niż doświadczać takiej hańby.

– Czy opinia innych jest dla ciebie tak ważna, że jesteś gotów zrezygnować z dzieci? – Aleksandra zaskoczona patrzyła na męża, nie wiedząc, jak zareagować na jego słowa.

– Bardzo ważna, – niezachwianie odpowiedział Jan, wkładając ręce w boki. – Dopóki nie zacznę zarabiać porządnie, o dziecku nawet nie marz.

Aleksandra jeszcze długo nie mogła znaleźć dla siebie miejsca po ostatnich słowach męża. Była więcej niż pewna, że taka kategoryczna postawa wobec dzieci nie może być związana tylko z zarobkami. Nawet nie przypuszczała, jak szybko dowie się głównej przyczyny zmiany w zachowaniu Jana.

Po intensywnym dniu pracy Aleksandra postanowiła trochę odpocząć i położyła się na kanapie, włączając swój ulubiony film. Uwielbiała spędzać wieczory z pysznym jedzeniem obok i dobrymi filmami. Nie zdążyła obejrzeć nawet dziesięciu minut filmu, gdy jej telefon zawibrował od przychodzącej wiadomości. Napisała do niej przyjaciółka Milena, z którą dawno nie miały kontaktu.

Aleksandra zaskoczona patrzyła na zdjęcie, na którym był jej mąż z nieznajomą kobietą. Siedzieli w restauracji i, sądząc po wyrazach twarzy, żywo rozmawiali. Do zdjęcia Milena dodała notatkę.

“Tu Jan siedzi z jakąś dziewczyną w restauracji. Wiedziałaś o tym spotkaniu?”

Mówić, że Aleksandra była w szoku, to nic nie powiedzieć. Mąż mówił, że dziś wziął dodatkową zmianę w fabryce, więc nie będzie do późnej nocy. Aleksandra bezwarunkowo mu wierzyła i nawet nie podejrzewała, że może ją tak oszukać.

Wsiedłszy do samochodu, Aleksandra pojechała pod adres, który podała jej przyjaciółka. Zaparkowawszy po przeciwnej stronie, dziewczyna niepostrzeżenie obserwowała parę, która gruchała przy stoliku przy oknie. Aleksandra zdążyła przyjrzeć się tej nieznajomej. Była młodą

i efektowną kobietą z ognisto-rudymi włosami. Nieznajoma miała na sobie czarną, obcisłą sukienkę, a Jan ubrał swój najlepszy garnitur. Aleksandra od razu zrozumiała, że ich spotkanie zdecydowanie nie było biznesowe.

Dziewczyna z zapartym tchem obserwowała, jak mąż bierze nieznajomą za rękę i delikatnie całuje jej dłoń. Patrzył na nią z taką czułością i uwielbieniem, że Aleksandra prawie się rozpłakała. Z całych sił walczyła z chęcią wejścia do restauracji i wygarnięcia mężowi wszystko, co o nim myśli.

Około godziny później para wyszła z restauracji. Jan otworzył nieznajomej drzwi, a potem sam usiadł za kierownicą i odjechali w nieznanym kierunku. Aleksandra postanowiła niepostrzeżenie podążyć za nimi, starając się nie wyróżniać z tłumu identycznych samochodów. Z przerażeniem patrzyła na hotel, przy którym się zatrzymali. Następnie para spokojnie weszła do środka.

Aleksandra nerwowo bębniła palcami po kierownicy, czekając, aż wyjdą z hotelu. Już nie wątpiła, że mąż ją zdradza. Chciała tylko upewnić się, gdy wyjmie mu telefon z ręki i zobaczy wszystko na własne oczy. Teraz Aleksandra zrozumiała, dlaczego Jan tak nie chciał dzieci, zarzucał jej to i owo. Już jej nie kochał, a od tej świadomości piersi ściskał nieznośny ból.

Jan i nieznajoma wyszli z hotelu dopiero po dwóch godzinach. Wyglądali na bardzo zadowolonych i zmęczonych, a u kochanki trochę rozmazała się szminka na ustach. Nie trudno było się domyślić, co tam robili. Jan poczekał, aż nieznajoma wsiądzie do taksówki, a sam pojechał do domu. Aleksandra postanowiła jechać skrótem, by znaleźć się w mieszkaniu przed mężem.

Gdy Jan wszedł do korytarza, Aleksandra ledwo zdążyła wskoczyć na kanapę. Starała się udawać senną, ale z powodu przepełniających ją emocji było to dość trudne. Jan wszedł do salonu i, spojrzawszy na zdezorientowaną dziewczynę, uśmiechnął się.

– Znowu jesz niezdrowe jedzenie, – nieprzychylnie stwierdził mężczyzna. – Wkrótce zupełnie się roztyjesz.

– Idź lepiej umyj ręce, – wyszeptała Aleksandra, próbując odwrócić zdezorientowany wzrok. – Przecież przyszedłeś z pracy, cały brudny.

Jan parsknął i, odłożywszy telefon na stolik kawowy, poszedł do łazienki. Gdy drzwi za mężczyzną się zamknęły, Aleksandra szybko wzięła jego telefon i drżącymi rękami zaczęła szukać korespondencji z kochanką. Na szczęście poszukiwania nie zajęły wiele czasu. Już po minucie dziewczyna patrzyła na ekran ze szklanymi oczami, czytając wiadomości od Jana. Pisał do kochanki tak słodkie i czułe słowa, że u Aleksandry mimowolnie pojawiły się łzy z poczucia niesprawiedliwości.

– Dlaczego wzięłaś mój telefon? – zimnym głosem zapytał Jan, gdy wys

zedł z łazienki. – Odłóż go na miejsce.

Aleksandra odłożyła telefon z powrotem na stolik kawowy i rozczarowana spojrzała na męża.

– Już znalazłam wszystko, czego szukałam. Co czułeś, kiedy mnie zdradzałeś?

Na ułamek sekundy Aleksandra zauważyła, jak Jan zdezorientowany spojrzał na nią, ale szybko opanował swoje emocje.

– Czułem niewypowiedzianą przyjemność, – uśmiechnął się mężczyzna i z wyzwaniem spojrzał na żonę. Było widać, że chciał zranić dziewczynę w najgłębsze struny, i mu się to udało.

– Natychmiast zbieraj swoje rzeczy i wynoś się stąd! – krzyknęła Aleksandra, wycierając dłoniami spływające łzy. – Daję ci trzydzieści minut!

Po pół godzinie Jan już wyszedł z mieszkania, głośno trzaskając drzwiami. Dziewczyna zsunęła się na podłogę i usiadła, szlochając głośno. To był najgorszy dzień w jej życiu.

Niespodziewanie dziewczyna przypomniała sobie o byłej żonie Jana. W końcu ona też korespondowała z nim, próbując zniszczyć ich związek. Teraz Aleksandra w pełni odczuła, co ta kobieta czuła, kiedy zabierała mężczyznę z rodziny. Wygląda na to, że nadszedł czas, aby Aleksandra rozliczyła się za swoje grzechy.

Aleksandra rozwiodła się z Janem, i on już więcej nie pojawił się w jej życiu. Dziewczyna stopniowo zaczęła wracać do siebie po doświadczonej zdradzie, ale myśli o byłej żonie mężczyzny wciąż nie opuszczały jej głowy. Aleksandrę dręczyło poczucie winy, i postanowiła zadzwonić do niej.

– Słucham, – usłyszała Aleksandra spokojny kobiecy głos.

– Dzień dobry, Maria, – nerwowo powiedziała dziewczyna. – Jestem Aleksandra, żona twojego byłego męża. Chciałabym przeprosić za to, co zrobiłam. Sama nie wiedziałam, co robię. Wiem, że moje przeprosiny nie zmienią sytuacji, ale wydaje mi się, że tak będzie lepiej.

W słuchawce zawisła napięta pauza. Maria ciężko oddychała i długo nic nie mówiła.

– Aleksandro, przebaczam ci, – spokojnie powiedziała dziewczyna. – Ale więcej nie chcę, abyś do mnie dzwoniła. Zapomnij mój numer.

Maria rozłączyła się, a Aleksandra siedziała w salonie i ledwo zauważalnie uśmiechała się. Była zadowolona, że choć taka odpowiedź przyszła od kobiety, której kiedyś bardzo zraniła. Aleksandra zrozumiała, że może iść dalej. Nigdy więcej nie popełni takich błędów, ponieważ na cudzym nieszczęściu nie zbuduje się szczęścia.