— Co to za mąż? Nawet miłego słowa nie powie i nigdy nie robi komplementów!

— Jak on może cię tak traktować? Nie rozumiem mężczyzn, którzy nie potrafią powiedzieć komplementu własnej żonie ani nie dają żadnych prezentów…

Moje małżeństwo trwa już trzeci rok, ale moja siostra uważa moje relacje z mężem za bardzo dziwne. Zawsze potrafiła wyśmiewać zachowanie mojego męża i jego charakter, nazywając go zupełnie nieromantycznym człowiekiem. Nic jej w nim nie pasowało! Naszej mamie również nie podobało się, jak siostra reaguje na mojego męża, ale nie mogła zmusić Ireny do milczenia na ten temat lub przynajmniej do mówienia o nim, gdy nie jest w naszej obecności. Gdy ktoś zwracał Irenie uwagę, robiła się jeszcze bardziej agresywna.

— Spójrz tylko na swojego męża! Nawet drzwi ci nie otwiera, kiedy wracacie do domu, wszystko musisz robić sama! — mówiła Irena. — Powiedz mu, żeby więcej tak nie robił, bo wstyd mi, że moja siostra ma takiego męża! Czy on jest w ogóle niewychowany?

— Irena, przestań wtrącać się w nasze życie! — zawsze odpowiadałam.

— Ale twój mąż naprawdę ma okropny charakter! Ja i Antoni zupełnie inaczej się ze sobą obchodzimy, on traktuje mnie z większym szacunkiem niż twój mąż! — opowiadała Irena o swoim partnerze.

Może ich związek naprawdę jest udany, ale wydaje mi się, że to tylko aktorstwo, a w rzeczywistości też się kłócą w domu. Problem w tym, że my z mężem nie boimy się kłócić na oczach innych ani spierać, a moja siostra zawsze udaje, że z Antonim mają idealne relacje i nigdy się nie kłócą.

Jeszcze bardziej dziwne jest to, że Antoni jakby celowo przed naszą rodziną zachowuje się wobec Ireny jak wobec królowej! My z mężem zachowujemy się zupełnie inaczej, bo on, podobnie jak ja, nie lubi okazywać czułości w obecności innych ludzi i rzadko mówimy sobie komplementy. Sytuacja, gdy mąż nie otworzył mi drzwi, jest całkowicie zrozumiała, bo niósł dwa ogromne torby z supermarketu, a ja miałam tylko jedną torebkę. Ale dla mojej siostry to było straszne zachowanie mężczyzny. Co mój mąż miał zrobić? Rzucić torby i biec otwierać drzwi?

Mój mąż zawsze wykonuje połowę prac domowych, a czasem przed pracą sam przygotowuje sobie śniadanie, żebym mogła dłużej pospać. Wieczorem, gdy widzi, że jestem zmęczona i nie chcę już zajmować się córką, sam się nią zajmuje. Jestem mu za to wdzięczna i nie oczekuję więcej.

Mam sześć lat różnicy wieku z siostrą i ona jest starsza. Oczywiście wyszła za mąż wcześniej niż ja, mają już z Antonim dziecko, które chodzi do szkoły, a moja córka dopiero w przyszłym roku pójdzie do przedszkola. Oczywiście mąż mojej siostry inaczej się nią opiekuje, bo wszyscy ludzie są różni i mój mąż nie musi być taki jak jej Antoni.

Zauważyłam, że nawet mamie zaczęło ostatnio przeszkadzać, jak Antoni ciągle obsypuje Irenę czułościami, szczególnie podczas rodzinnych uroczystości. Mój mąż niedawno oświadczył, że w ogóle nie chce być w domu moich rodziców, gdy są tam Irena z Antonim, bo ciągłe uwagi i złośliwe komentarze pod jego adresem zaczęły go naprawdę ranić. Jednak niedawno wydarzyło się coś niewyobrażalnego.

Dzisiaj Irena, cała zapłakana, zadzwoniła do mnie!

— Co się stało, że płacze? — zapytałam mamę, bo Irena rzadko płakała i to musiało być coś poważnego.

Okazało się, że Antoni miał kochankę! Niedawno wyszło na jaw, że ta kobieta jest w ciąży i urodzi dosłownie za miesiąc.

— Co zamierza zrobić Irena? Złoży pozew o rozwód czy wybaczy Antoniemu? — zapytałam mamę.

— Może i chciałaby się nie rozwodzić, zwłaszcza że mają dziecko, które chodzi do szkoły, ale Antoni nie dał jej wyboru! Sam oświadczył, że się rozwodzą, spakował walizki i wyszedł z mieszkania. Teraz jedyne, co ich łączy, to alimenty.

Prawdopodobnie Antoniemu grożono, skoro tak szybko wyprowadził się do swojej kochanki. Ojciec tej kobiety uprawiał sztuki walki i powiedział, że Antoni musi się z nią ożenić, bo urodzenie dziecka poza małżeństwem to dla ich rodziny wielki wstyd.

— Mamo, szczerze mówiąc, wcale mi nie żal Ireny. Zawsze chwaliła się swoim romantycznym Antonim i obrażała mojego męża, a ostatecznie mój mąż przynajmniej mnie nie zdradził i nie mamy przed sobą tajemnic! Będę szczęśliwa, jeśli przestanie w końcu krytykować mojego męża przy każdej okazji!

— Nie powinnaś tak mówić! Widzisz, jak ona cierpi! — powiedziała mama.

— Nie chciałam jej jeszcze bardziej przygnębiać, ale nie powinna była chwalić się swoim mężem i poniżać mojego, kiedy na końcu wyszło, jak wyszło.