Dlaczego wyszłam za mąż za pierwszego lepszego?

Kiedy młody brunet wyraził chęć poznania mnie, bardzo się zawstydziłam. To było jak sygnał, że jeszcze nie wszystko stracone. Postanowiłam mu odpowiedzieć i zobaczyć, jak zareaguje.

— Jeśli już się poznajemy, to od razu ślub. Przypadkiem urząd stanu cywilnego jest po drugiej stronie ulicy.

— Chodźmy więc! — odpowiedział.

— Dokąd?

— Do urzędu! Masz paszport?

Byłam w szoku. Tak, zrobiliśmy to. Podczas wypełniania dokumentów zdążyliśmy się trochę poznać. W sumie tego dnia byłam gotowa na wszelkie przygody. Byłam w doskonałym nastroju, ponieważ w końcu spłaciłam duży dług. Moja firma znowu zaczęła przynosić zyski, co było powodem mojego szczęścia. To była prawdziwa ulga!

Złożenie wniosku nie przeszkadzało mi zbytnio. Wiedziałam, że możemy po prostu nie pojawić się w wyznaczonym dniu. Przecież byłam od Jegora dwa razy starsza, a on nawet nie zapytał o mój wiek. To było zabawne.

Zawsze dbałam o swój wygląd. Taniec i sport pomogły mi wypracować figurę, więc tylko data w paszporcie zdradzała mój wiek.

Kiedy wróciłam do domu, okazało się, że numer Jegora nie zapisał się w moim telefonie. Nie byłam zbytnio zmartwiona, ponieważ niczego się nie spodziewałam.

Po kilku dniach spotkaliśmy się przed moim blokiem — specjalnie na mnie czekał, bo obiecałam zadzwonić, a tego nie zrobiłam. Pomyślałam z rozbawieniem, że to już koniec tej romantycznej historii.

— Chodźmy na kawę! — zaproponowałam.

Tego dnia całowaliśmy się, jakbym znowu miała 18 lat. I… został u mnie na noc! Nadal liczyłam, że wkrótce nasze drogi się rozejdą. Jegor, jak wszyscy mężczyźni, po prostu zniknie. Przygotowywałam się mentalnie do rozstania, aby nie marzyć o różowych jednorożcach i potem nie być rozczarowaną.

Specjalnie zostawiłam wszystkie pieniądze i kosztowności na widoku, żeby go przetestować pod kątem „chciwości”. Miałam jeszcze jedną teorię, dlaczego Jegor się ze mną związał — mógł być alfonsem. Ale nic nie zniknęło.

— Pamiętasz, że jutro mamy termin w urzędzie stanu cywilnego? — zapytał Jegor, a ja zrozumiałam, że nadszedł czas, aby postawić kropkę.

— Jegor, naprawdę dobrze nam razem, ale jestem od ciebie prawie dwa razy starsza. Nawet się nie znamy. Wydaje mi się, że nasza zabawa zbyt się przedłużyła.

— To głupstwa. Najważniejsze, że cię kocham.

Patrzyłam mu w oczy i puszyste rzęsy. W tym momencie wydawał się szczególnie poważny i zdecydowany. Pomimo romantycznego zamroczenia starałam się znaleźć choć jedną przyczynę, dla której lepiej byłoby się rozstać.

— Nic nie rozumiesz. Mój ojciec zrujnował ci życie, a ja chcę wszystko naprawić i sprawić, że będziesz szczęśliwa! — powiedział.

Wtedy zrozumiałam! Dawno temu miałam romans z żonatym mężczyzną. Przyznaję, że tak było. Gdy nadszedł czas na wybór, wybrał rodzinę i mnie zostawił. Wtedy czatowałam pod jego domem i błagałam, by wrócił. Skąd jednak Jegor mógł o tym wiedzieć? Przecież wtedy na pewno się nie spotkaliśmy.

Gdy zadałam mu to pytanie, dał mi książkę swojego ojca. Okazało się, że mój były kochanek przez całe życie żałował swojego postępku. Na łożu śmierci poprosił syna, by mnie odnalazł i uczynił szczęśliwą. Wyobrażacie sobie, jaki to łajdak? Wygląda na to, że staruszek stracił rozum.

Nie wątpiłam w prawdziwość tej historii, bo byli niesamowicie do siebie podobni. W mojej pamięci natychmiast pojawiły się fragmenty mojej pierwszej miłości, ale musiałam rozwiązać sytuację z Jegorem.

— Ale zrozum: nie jesteś mi nic winien. To, co było z twoim ojcem, należy już do przeszłości. Tak, cierpiałam, ale wszystko zapomniałam.

— Błagam cię — daj mi szansę. To nie tylko sprawa ojca, naprawdę cię kocham i nie mogę bez ciebie żyć.

Czułam się winna i nie wiedziałam, jak to wszystko naprawić. Błagał, byśmy się chociaż od czasu do czasu spotykali, jeśli nie chcę za niego wyjść. I uległam. Byłam pewna, że przejdzie mu miłość i mnie zostawi. Ważne, bym się nie zakochała.