— I gospodyni z ciebie żadna, i matka nieudolna! — skrytykował mąż żonę

— Powiedziałam mężowi, że nie możemy przyjechać na obiad do jego matki, bo w tym czasie nasz syn śpi. Ale on zaczął krzyczeć, że mama czeka na nas o 14:00. Zaczął się denerwować, że powinnam położyć syna spać wcześniej lub później. Ale wiedziałam, co się stanie, jeśli zmienię jego rutynę. Syn zrobił nam takie zamieszanie, że brakowało nerwów — opowiada 32-letnia Iwona.

Iwona wyszła za mąż 9 lat temu. Półtora roku temu została mamą. Przed urlopem macierzyńskim z Grzegorzem żyli w zgodzie. Długo marzyli o dziecku, ale wciąż się nie udawało. Iwona była w ciąży cztery razy, ale tylko ostatni raz zakończył się sukcesem. Dlatego Iwona bardzo troskliwie opiekuje się synem.

Kiedy Iwona była w ciąży, Grzegorz przejął wszystkie obowiązki domowe, aby jego żona mogła odpoczywać. Co więcej, towarzyszył jej na wszystkich wizytach u lekarza i zapłacił za poród w prywatnej klinice, aby wszystko przebiegło jak najlepiej. Mimo to poród był bardzo ciężki. Iwona przez kilka tygodni leżała z synem w patologii, a dziecko wypisano z wieloma neurologicznymi diagnozami. Chłopiec jest bardzo niespokojny i ma problemy ze snem.

Mąż stara się pomagać Iwonie, jak tylko może, ale przecież pracuje. Gdy wraca do domu, od razu biegnie do syna. On kąpie go, karmi i zabiera na spacery. Jednak to Iwona zajmuje się synem głównie sama. Rozumie, że mąż też musi odpoczywać i wysypiać się po pracy. Poza tym, jego mama mieszka sama i trzeba jej pomagać.

— Szczerze mówiąc, łatwiej mi, gdy mąż sam odwiedza swoją matkę. Nie lubię być u niej w gościach. Teściowa uwielbia swoją wnuczkę od córki, a mój syn jest dla niej nieważny. Ciągle porównuje dzieci i wskazuje na wszystkie wady Andrzeja. Uważa, że wnuczka jest tak wspaniała dzięki umiejętnemu wychowaniu. Swoje zdanie narzuca mojemu mężowi i mówi, że ja w ogóle nie zajmuję się dzieckiem — wzdycha Iwona.

Kiedy przyjechali do teściowej, szwagierka z córką już siedziały przy stole. Dziewczynka spokojnie się bawiła i coś gaworzyła. Iwona natomiast goniła Andrzeja po całym mieszkaniu i naprawiała szkody wynikające z jego nadpobudliwości.

— Syn nawet nie chciał się bawić zabawkami, bo był za bardzo pobudzony. Rozbił talerz, przewrócił wazon z kwiatami i przypadkowo nadepnął na łapę kota. A do tego po cichu wyłączył lodówkę, co teściowa zauważyła dopiero rano.

Teściowa cały czas coś szeptała na ucho Grzegorzowi, więc wrócił do domu w złym humorze. Powiedział mi, że jest mu wstyd przed ludźmi. Wyjaśniłam mu, że to wszystko przez to, że syn nie spał. A on zaczął na mnie krzyczeć, że jestem nieudolną matką. Powiedział, że to kwestia wychowania. Stwierdził, że za dużo synowi pozwalam, a do tego źle gotuję i rzadko sprzątam. Grzegorz oświadczył, że się rozleniwiłam i rozluźniłam. Strasznie mnie to zabolało! — mówi z płaczem Iwona.

Iwona sama przyznaje, że nie jest idealną gospodynią, bo z małym dzieckiem trudno utrzymać idealny porządek w domu. Stara się wszystko ogarnąć, ale przecież nie ma dziesięciu rąk. Czy to przestępstwo, że czasem siedzi z telefonem lub ogląda serial? Czy nie ma prawa do odpoczynku?

— Od dwóch dni nie rozmawiamy z mężem z tego powodu. Rozumiem, że nie jestem idealna, ale mam wystarczająco dużo zalet. Nie ma ludzi doskonałych, niezależnie od tego, co ktoś mówi! — mówi z oburzeniem Iwona.

A czy zgadzacie się z nią? Czy może jednak Grzegorz ma rację?