— Jak tylko kupię jedzenie, mąż zaraz zanosi wszystko swojej mamusi!

Marina zrozumiała, że nie da się być idealną matką, żoną, gospodynią i karierowiczką jednocześnie. Po prostu nie miała na to sił. Kiedyś szorowała mieszkanie na błysk i gotowała apetyczne potrawy, a teraz wszystko robiła na szybko. Głównie gotowała na weekendy. Robiła kotlety, pierogi, gołąbki — i wszystko do zamrażarki. Po pracy pół godziny i kolacja gotowa!

Oczywiście, teściowej się to nie podobało. Krytykowała gospodarskie umiejętności Mariny. Jednak Aleksiej był zadowolony. Był dumny ze swojej żony, bo wiele kobiet zapomina o karierze i siedzi na kanapie. Skoro nie udało się teściowej „naprowadzić” syna na właściwy tor, wymyśliła nową taktykę.

— Szczęściarz z ciebie, synu. Marina stara się dla ciebie gotować, a ja na starość nikomu nie jestem potrzebna. Jem tylko kasze. Wychowałam dzieci, oddałam im całe siebie, a żadnej wdzięczności nie ma! — płakała teściowa.

Po kolacji Aleksiej zapytał żonę, czy może zawieźć mamie kilka serników i sałatkę. Potem gołąbki. Potem kotlety. Marina musiała gotować więcej i częściej, bo mąż ciągle zanosił jedzenie swojej matce. Stało się to nawykiem, choć wcześniej teściowa przychodziła jeść do nich tylko w weekendy.

— Mamo, nie mogę ci ciągle przywozić jedzenia. Nie jestem dostawcą, mam pracę. A Marina jest zmęczona. To nie darmowa kucharka, żeby wszystkich karmić — w końcu nie wytrzymał mąż Mariny.

— Ach tak? To znaczy, że nie chcę cię znać! Lepiej bym umarła, żebyś mógł odetchnąć z ulgą.

Aleksiej poczuł się winny. Wiedział, że matka nie lubi gotować, więc przyzwyczaiła się do jedzenia od nich. A do tego jego żona gotowała niesamowicie smacznie.

Co dalej robić, Aleksiej nie wiedział. Było mu wstyd prosić żonę, żeby gotowała jeszcze więcej. Jednak nie mógł odmówić matce. Dlatego zaczął potajemnie wynosić jedzenie z lodówki i zamrażarki.

Ale Marina nie była głupia! Doskonale wiedziała, ile i czego ugotowała. Rozumiała, że mąż sam tego wszystkiego nie zje. Gdy rozpoczęła rozmowę z mężem, ten od razu we wszystkim się przyznał.

Marina obraziła się na Aleksieja. Było jej przykro, że uważał ją za skąpą kobietę. Przestała w ogóle gotować. Ze swoją teściową też przestała się kontaktować, bo to właśnie ona zainicjowała całe to zamieszanie. Można było wszystko załatwić po ludzku, ale skoro oni tak postąpili z Mariną, to ona będzie równie stanowcza wobec nich.