Matka porzuciła syna w szpitalu położniczym, a gdy dowiedziała się, że stał się bogaty, przyszła żądać pieniędzy

Pewna dziewczyna po ukończeniu szkoły poszła na studia i tam poznała miłość swojego życia (tak jej się wtedy wydawało). Od razu zaczęła sobie wyobrażać, jak urodzi mu dzieci, jak będą razem żyć itp., ale jak to często bywa, wszystko potoczyło się niezgodnie z jej planem.

Dziewczyna zaszła w ciążę na drugim roku studiów i z radosną nowiną pobiegła do ojca dziecka, ale on powiedział, że to nie jest jego dziecko i w ogóle nie chce jej znać. Dziewczyna, cała we łzach, pobiegła do domu i długo płakała. Potem podjęła decyzję, żeby zatrzymać dziecko, mając nadzieję, że jej ukochany zmieni zdanie.

Przestała chodzić na zajęcia, imprezowała i znalazła sobie nowego chłopaka, a kiedy dziecko się urodziło, podpisała zrzeczenie się praw rodzicielskich w szpitalu i kontynuowała swoje życie.

Dziecko zostało adoptowane przez inną rodzinę, która nadała mu imię Michał.

Michał wyrósł na dobrą osobę, bardzo dobrze się uczył, a gdy dorósł, założył własny biznes. Po kilku latach zaczął bardzo dobrze zarabiać, założył rodzinę i miał dzieci. Ale wtedy wydarzyło się coś niespodziewanego.

Do jego domu przyszła jego biologiczna matka i powiedziała, że powinien płacić jej pieniądze i kupić mieszkanie, ponieważ jest jego matką. Jeśli tego nie zrobi, poda go do sądu i przez sąd to wywalczy.

Wyrzucił ją z domu i uzyskał sądowy zakaz zbliżania się do niego i jego rodziny na odległość 3 kilometrów.