Mąż wraca do domu bardzo późno po pracy, a jego pensja wcale nie rośnie! Zaczęło mnie to intrygować

Około dwóch lat temu wzięłam ślub z moim ukochanym, ale już po pół roku zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Każdego dnia Igor wracał do domu coraz później, jakby miał zbyt dużo pracy.

Igor jest wykształconym mechanikiem samochodowym i zatrudnił się w salonie samochodowym. Widziałam, że naprawdę lubi swoją pracę i nie podejrzewałam go o nic, nawet jeśli czasem wracał do domu godzinę później po zakończeniu zmiany.

Zazwyczaj po przyjściu do domu od razu mi opowiadał, co naprawiał, a ja z zainteresowaniem go słuchałam, bo jego klienci naprawdę mieli dość dziwne awarie w swoich samochodach. Mimo to zawsze znajdowaliśmy chociaż kilka godzin dziennie, aby wyjść na spacer, ponieważ mąż zawsze twierdził, że nie czuje się zmęczony po pracy. Byłam zdumiona, widząc, że mój mąż jest pełen energii na koniec dnia, ale skoro nie czuł się zmęczony, nie martwiłam się o jego zdrowie.

Nasze małżeństwo trwało krótko, ponieważ po kilku miesiącach wzięliśmy ślub cywilny i wynajęliśmy mieszkanie. Jednak z czasem zaczęło mnie niepokoić, że Igor wraca do domu prawie o północy, chociaż jego praca kończy się około siódmej wieczorem i nie mogłam zrozumieć, gdzie spędza pozostałe pięć godzin. Choć czasami wracał wcześniej, to zazwyczaj witałam go o dwunastej w nocy. Czasem nawet przychodził do domu z niespodziankami dla mnie po pracy, co zawsze mnie cieszyło. Jednocześnie coraz bardziej denerwowałam się na męża za to, że coś przede mną ukrywa, jakby Igor miał jakieś sekrety przede mną. Zastanawiałam się, dlaczego wraca tak późno i co ukrywa przede mną. Czyżby Igor miał kochankę?

Zaczęłam bezpośrednio pytać męża, gdzie przebywa po pracy, a Igor odpowiadał, że stara się zarobić więcej i zdobyć doświadczenie w swojej branży, ale ja w te bajki po prostu nie wierzyłam. Mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy, więc nie widziałam sensu w pracy ponad siły, ponieważ można zaszkodzić swojemu zdrowiu!

Później zauważyłam, że pensja męża wcale nie rośnie, a wręcz przeciwnie – zaczął przynosić do domu o połowę mniej pieniędzy i stało się jasne, że nasze pieniądze z rodzinnego budżetu gdzieś znikają! Biorąc pod uwagę, że Igor pracował ponad piętnaście godzin na dobę, po prostu niemożliwe było, aby tak bardzo zmalała jego pensja i ja w to nie wierzyłam! Możliwe, że Igor rzeczywiście związał się z kimś innym. Ostatecznie sama zdecydowałam się poważnie porozmawiać z mężem, zadając mu pytanie:

Igor, od dawna chciałam zapytać, czy spotykasz się z jakąś dziewczyną? Myślę, że tak, więc nie ma sensu mi kłamać, — powiedziałam, mając nadzieję usłysze

ć szczery odpowiedź, bo ten temat naprawdę mnie niepokoił.
Ira, przestań zadawać takie głupie pytania, jestem bardzo zmęczony po pracy, naprawdę nie chcę się z tobą kłócić! Przygotowałaś coś do jedzenia? — zirytowany odpowiedział Igor.

Wydawało się, że tego dnia był w złym humorze, więc naprawdę nie chciałam robić sceny, dając mężowi szansę na spokojny odpoczynek, myśląc, że rano będziemy kontynuować rozmowę. Ale widocznie rzeczywiście mnie zdradzał, po prostu nie mógł mi o tym powiedzieć. Podczas kolacji w ogóle nie rozmawialiśmy, a potem po prostu poszliśmy spać, tylko niepokojące myśli wciąż mnie nie opuszczały, chociaż mąż zasnął w ciągu kilku minut.

Ale wtedy postanowiłam sprawdzić jego wiadomości w telefonie, bo po nich wszystko będzie jasne. Oczywiście wiedziałam, że nie powinno się wchodzić w cudze telefony, ponieważ ludzie przechowują tam poufne informacje, ale ciekawość wzięła górę i sprawdziłam jego wiadomości i ostatnie rozmowy. Kiedy w mediach społecznościowych nie znalazłam nic podejrzanego, postanowiłam sprawdzić inne aplikacje. Przejrzałam całą galerię i zauważyłam tylko jedno zdjęcie małego dziecka zawiniętego w zwykłą pościel. Uważnie przyjrzałam się zdjęciu i zdałam sobie sprawę, że rysy twarzy tego malucha są zbyt podobne do Igora, jakby to było jego własne dziecko. W tym momencie zaczęły mi się trząść ręce i po prostu odłożyłam telefon, podczas gdy mąż nadal spał.

Rano, gdy obudziliśmy się razem z mężem, postanowiłam kontynuować wczorajszą rozmowę, ale mąż unikał odpowiedzi, szybko zbierając się do pracy, aby nie poruszać dalej tego tematu. Kiedy wzięłam jego telefon i przewinęłam galerię do zdjęcia, na którym był mały chłopiec, zapytałam Igora, kim jest to dziecko, na co mąż odpowiedział:

To dziecko urodziła dziewczyna, z którą nawet nie byliśmy na randce, ale tak się złożyło, że pierwszego dnia naszego spotkania spędziliśmy noc razem, a potem się już nie widzieliśmy, więc sam nie wiedziałem, że wkrótce mogę zostać ojcem. Pamiętasz, że w zeszłym roku mieliśmy kłótnię, po której nie nocowałem w domu? Otóż tego dnia byłem z tą dziewczyną, ale po wspólnie spędzonej nocy zdecydowaliśmy, że więcej się nie będziemy spotykać, bo ona mnie nie przyciągała. Ale kilka miesięcy temu ta dziewczyna sama mnie znalazła i przyszła do salonu samochodowego, aby powiedzieć o nowo narodzonym dziecku. Teraz ta dziewczyna chce, żebym przynajmniej kilka razy w tygodniu przyjeżdżał na spotkanie z synem, bo nie chce, żeby dorastał tylko z matką. Muszę też oddać część pensji na jedzenie dla malucha, dlatego zarabiam mniej. Po prostu nie mówiłem ci, myśląc, że od razu mnie zostawisz, jak tylko dowiesz się o moim synu…

Zapłakałam, stojąc przed mężem, bo nawet nie wiedziałam, jak zareagować na prawdę. Nawet nie przypuszczałam, że

Igor tak długo mnie okłamywał, udając, że nic się nie dzieje. Wierzyłam mu i myślałem, że spędzimy razem całe życie, a Igor tak podle postąpił, trzymając ten okropny czyn w sekrecie przez ponad rok!

W tym samym momencie Igor uklęknął przede mną i zaczął prosić o wybaczenie, nie chcąc się rozwodzić ze mną, ale ja już nie zamierzałam żyć z kłamcą, bo nie wiadomo, jak będzie postępował dalej. Czy zdradzi czy zechce mieszkać z własnym synem? Czy w ogóle można wybaczyć komuś po takiej zdradzie? Jeśli miał odwagę zdradzić mnie tego dnia, to niech teraz idzie i żyje ze swoją kochanką, tym bardziej że mają już wspólne dziecko.

Osobiście nie zamierzam tolerować sytuacji, gdy połowa naszych rodzinnych dochodów idzie na cudze dziecko! Po rozwodzie wszyscy krewni oskarżyli mnie o okrucieństwo, mówiąc, że Igor szczerze przeprosił przede mną, ale ja już nie chciałam go ani słyszeć, ani widzieć. To przecież nie ja zdradziłam Igora, a on mnie!