Miałam nadzieję, że dziecko scementuje nasze małżeństwo, a stało się zupełnie inaczej

– Szczerze mówiąc, nawet nie myślałam, że coś takiego może się wydarzyć. Miałam nadzieję, że dziecko scementuje nasze małżeństwo, a stało się zupełnie inaczej. Już jestem gotowa złożyć pozew o rozwód. Mąż celowo nie spieszy się do domu. Potrafi rozmawiać z sąsiadem pod blokiem przez kilka godzin — mówi z oburzeniem 30-letnia Alina.

Alina jest w małżeństwie od dziesięciu lat. Przez pierwsze lata marzyli o dziecku, ale nic się nie udawało. W tym czasie zdążyli się ustabilizować i wiele osiągnąć. Kiedy w końcu urodziło się dziecko, mieli już własne mieszkanie i byli na solidnej pozycji.

Bardzo przeżywali, że nie mogli mieć dziecka. Marzyli przecież o dużej rodzinie. Alina za każdym razem płakała, gdy widziała test ciążowy z dwiema kreskami. Jednak mąż ją wspierał, więc razem szli naprzód i wierzyli, że w końcu się uda. Optymizm Marka imponował żonie i nie wątpiła w ich szczęśliwą przyszłość.

Po 10 latach nieudanych prób postanowili zrobić in vitro. Kiedy Alina przechodziła wszystkie badania, dowiedziała się, że jest w ciąży. Wyobraźcie sobie, jak była szczęśliwa! Oczywiście, Alina od razu pobiegła do lekarza i zarejestrowała się w prywatnej klinice, aby wszystko przebiegało na najwyższym poziomie.

Córeczka urodziła się zdrowa i silna. Na początku młody ojciec unosił się w obłokach szczęścia i starał się sprostać wszystkim obowiązkom rodzicielskim. Potem jednak nastąpił kryzys – małżonkowie zaczęli się ostro kłócić.

Alina nie rozumiała, co się dzieje z mężem. Nie było problemów finansowych, mieli własne mieszkanie, dziecko było zdrowe, a żona nie narzekała. W zasadzie Marek miał wszystko, o czym można marzyć, ale jakoś nie cieszył się z tego.

Kłótnie i konflikty wybuchały bez powodu. Marek zaczął mówić żonie, że w ogóle nie powinien zajmować się dzieckiem. Twierdził, że kobiety nie bez powodu siedzą na urlopie macierzyńskim. Alina była w szoku, bo wcześniej nigdy nie słyszała od niego takich słów.

Alina sama zajmowała się dzieckiem, bo mąż w ogóle nie pomagał. Co więcej, ich relacje bardzo się pogorszyły. Przed narodzinami dziecka żyli w zgodzie, a teraz? Alina już jest gotowa na rozwód. Wydaje jej się, że ich małżeństwo jest skazane na niepowodzenie, jeśli nie przetrwało tak prostego testu.

Mąż Aliny również nie spieszy się z ratowaniem małżeństwa. Chyba zrozumiał, że nie jest gotowy być ojcem i ponosić takiej odpowiedzialności. Wolne życie podobało mu się bardziej. Okazuje się, że nowonarodzona córeczka, o której marzyli, zniszczyła ich małżeństwo.

Alina nawet nie myślała, że kiedyś poczuje taki chłód i obojętność ze strony Marka. Przecież byli idealną parą.

Nie rozumie, co zmieniło się po narodzinach córki. Mąż zmienił się natychmiast. Przecież marzył o dużej rodzinie, o dzieciach… A teraz, jak się okazuje, jest gotów tak po prostu z tego zrezygnować. Jaka jest tego przyczyna?