Moja teściowa zabrała wszystkie moje rzeczy i oddała je swojej znajomej

Jestem zdumiona, jak bezczelna potrafi być moja teściowa. Będziecie w szoku po przeczytaniu mojej historii. Z zawodu jestem fryzjerką. Potrafię się sama farbować i nakładać makijaż. Będąc osobą kreatywną, lubię zmieniać swój wygląd. Opanowałam też podstawy manicure, więc teraz oszczędzam czas i pieniądze, nie musząc szukać dobrego specjalisty. Uwielbiam dbać o urodę i sprawia mi to przyjemność.

Oczywiście mam mnóstwo różnych kosmetyków. Moja teściowa wielokrotnie prosiła mnie o manicure, ale nie jestem profesjonalistką i nie jestem pewna wyników, więc odmawiałam. Kiedyś zgodziłam się ją pofarbować i ostrzyc – do dziś tego żałuję.

Oczywiście, nic mi nie zapłaciła, mimo że używałam profesjonalnej, drogiej farby. Zaczęła przyprowadzać do mnie swoje koleżanki, które nawet nie podziękowały mi czekoladą. Odmówiłam dalszej obsługi – po co mi straty?

Inni cieszyli się z darmowej możliwości upiększenia się, więc nie robiłam nikomu manicure. Pewnego dnia robiliśmy remont, moje ręce były w okropnym stanie, ale nie miałam czasu, żeby się nimi zająć. Mieszkamy z mężem sami, nikt nie miał potrzeby korzystania z moich kosmetyków. Kiedy skończyliśmy remont, postanowiłam wreszcie zadbać o swoje ręce.

Otworzyłam szafkę, a tam pusto. Nic nie zostało. Nawet lampa UV zniknęła. Co robić? Zaczęłam się zastanawiać, gdzie to wszystko się podziało. Mąż na pewno nie wziął. A do nas przychodzi jeszcze jego matka. Już wcześniej brała moje rzeczy bez pytania. Postanowiłam zadzwonić do niej i zapytać. Nie zaprzeczała – powiedziała, że wszystko podarowała swojej znajomej, która teraz robi jej manicure za darmo.

Od tego dnia muszę chować wszystko, w tym kosmetyki i inne środki do pielęgnacji. Teściowa ciągle próbuje coś sobie przywłaszczyć, nawet nie pytając mnie o zgodę! Nie cierpię złodziei! Skrzyczałam ją i obiecała, że wszystko zwróci. Zobaczymy…