Moja żona nie lubi, że moja mama podróżuje z nami i świętuje razem z nami święta

Ja i mój brat mamy już własne rodziny. Od tego czasu nasza mama czuje się samotna, ponieważ nasz ojciec zmarł 15 lat temu. Robimy wszystko, aby wspierać naszą mamę i często ją odwiedzamy. Świętujemy razem wszystkie święta i robimy wszystko, aby umilić jej samotność.

Po śmierci ojca przyjęliśmy za zwyczaj dzwonić do niej każdego wieczoru i rozmawiać. Nawet nie przypuszczałem, że kiedyś będę tego żałował. Mama przyzwyczaiła się do naszego towarzystwa do tego stopnia, że już nie chciała być sama. Teraz uważa, że jesteśmy jej winni uwagę. Stopniowo zaczęliśmy się wycofywać, ponieważ nie jest dla nas interesujące spędzać z nią cały wolny czas. Chcemy wyjść z żoną do kawiarni lub po prostu odpocząć z przyjaciółmi. Jednak mama od razu wyraża swoje niezadowolenie.

Pewnego razu mój syn wygrał zawody zapaśnicze, i zdecydowaliśmy się całą rodziną wybrać do centrum rozrywki, aby uczcić to wydarzenie. Pobawiliśmy się, dobrze zjedliśmy i wróciliśmy do domu. Wieczorem Igor zadzwonił do babci, aby się pochwalić. Jaki był skandal! Mama zaczęła płakać do słuchawki i nazywać mnie egoistą. Skarżyła się, że w ogóle jej nie poświęcam uwagi. Mówiła, że żon i dzieci może być wielu, ale matka jest tylko jedna, więc ona powinna być priorytetem. Mojej żonie to wszystko bardzo przeszkadzało. Ale to nie koniec.

Zaprosiłem mamę na rodzinne święta, aby jakoś załagodzić sytuację. Ale pewnego razu mama bardzo obraziła moją żonę przy świątecznym stole. Oczywiście, nie zamierzała przepraszać. Wtedy moja ukochana powiedziała, że nie chce już więcej kontaktów z moją mamą.

Po pewnym czasie zdecydowaliśmy się pojechać nad morze. Gdy mama dowiedziała się o naszych planach, zaczęła się narzucać. Obwiniała za wszystko moją żonę i twierdziła, że specjalnie prowokuje konflikty. Ale to nieprawda — moja żona jest spokojna i życzliwa. Mojej ukochanej tak znudziły się te rodzinne kłótnie, że ostatecznie odwróciła się od mojej matki.

Ostatecznie pojechaliśmy bez matki. Wypoczynek nie był taki, jak sobie wyobrażałem. Żona była zła, mama obrażona, a dzieci kapryśne. Nadal mamy z żoną napięte relacje, ponieważ uważa, że moja mama jest zbyt obecna w naszym życiu. Okazuje się, że jestem między młotem a kowadłem.

Współczuję mamie. Ale mam własną rodzinę. Co robić?

Mama każdego dnia domaga się uwagi, a żona broni swoich granic. Tak żyjemy. Ona mówi, że stałem się pantoflarzem. Ale to nieprawda!

Co byście mogli mi doradzić? Czy uda się pogodzić relacje z mamą i żoną jednocześnie?