Moje osobiste doświadczenie: dlaczego goście nie powinni przebywać w twoim domu

Jestem bardzo gościnna, ale postanowiłam, że nie będę już organizować spotkań u siebie w domu. Powodem jest to, że ma to wiele minusów. Nie szkoda mi pieniędzy na jedzenie i napoje, ale szkoda mi mojego czasu.

Wyszczególniłam trzy powody, dlaczego goście nie powinni przebywać w moim domu.

1. Niekończące się gotowanie.

Lubię gotować. Mówią, że mam talent kulinarny. Jednak nie lubię spędzać pół dnia przy kuchence, żeby dogodzić wszystkim gościom. Swoich domowników uwielbiam rozpieszczać, ale nie mam ochoty tracić energii na obcych ludzi. Lubię wymyślać różne przekąski, ale gotowanie w dużych ilościach nie jest dla mnie. Poza tym, goście przychodzą na gotowe. Oni odpoczywają i bawią się, a ja chciałabym się położyć na kanapie i zasnąć. Nie mogę spokojnie usiąść i porozmawiać z nimi, bo ciągle muszę sprzątać brudne talerze, podawać gorące dania, robić herbatę/kawę i obsługiwać wszystkich. Sama przez cały dzień mogę nawet nie zjeść kanapki, bo zapominam o głodzie.

2. Dużo czasu zajmuje sprzątanie przed i po wizycie gości.

Niezależnie od tego, jak staranni są goście, po ich wizycie zawsze trzeba sprzątać. Po niektórych osobach mieszkanie przypomina śmietnik, więc sprzątanie zajmuje nie kilka godzin, lecz kilka dni. Jeśli goście przychodzą z dziećmi, to w ogóle ręce opadają. A te plamy wszędzie! Niejednokrotnie zdarzały się awarie: to doniczkę rozbili, to sok rozlali na kanapę, to kotu przydepnęli ogon. Ich rodzice w takich momentach tylko wzruszali ramionami i mówili: “To tylko dzieci!”. Dzieci? Ale ich nie zapraszałam! Skoro dorośli przyszli ze swoimi dziećmi, to muszą za nie odpowiadać. Nie jestem darmową nianią.

3. Nadmierne ciekawość gości.

Goście przychodzą i oglądają każdy kąt w mieszkaniu. Uwielbiają grzebać w “cudzym praniu” i poznawać szczegóły życia prywatnego. Dlatego trzeba posprzątać idealnie i schować wszystko, co nie powinno im wpaść w oczy. Są jednak tacy osobnicy, którzy potrafią sami zajrzeć do każdego szafki i zrobić przegląd. Bardzo mnie to denerwuje, bo goście celowo naruszają moją prywatność.

Kiedyś myślałam, że problem leży we mnie. Jednak po pewnym czasie zrozumiałam, że to po prostu ludzie są tak bezczelni. Mam kilka przyjaciółek, które zawsze chętnie przyjmuję u siebie w domu, ale dla reszty od niedawna drzwi do mojego domu są zamknięte. Z przyjaciółmi można spotkać się w kawiarni lub gdzieś indziej, żeby nie tracić czasu na sprzątanie, gotowanie i nie martwić się, że ktoś będzie grzebał w twoich rzeczach. Po takich spotkaniach wracasz do czystego mieszkania w świetnym nastroju i nie musisz myć naczyń.

Czy to nie oczywiste, że lepiej spotykać się z gośćmi na neutralnym terenie?