Moje wesele stało się przyczyną konfliktów o mieszkanie

Mam młodszego brata. Razem z rodzicami mieszkamy w czteropokojowym mieszkaniu. W najbliższym czasie planuję wyjść za mąż. I od tego wszystko się zaczęło.

Rodzice mojej mamy zmarli już dawno. Ich mieszkania wynajmowaliśmy. Były one zapisane na mamę. Nikomu to nie przeszkadzało.

Jedno z mieszkań rodzice obiecali mi po ślubie. Jednak nie planowali przepisywać na mnie tego mieszkania.

— A jeśli z mężem nie dasz rady żyć w małżeństwie, potem będziesz musiała dzielić majątek. Stracisz mieszkanie. Dlatego na razie niczego nie będziemy przepisywać.

Mama była kategoryczna. A tata zawsze ją wspierał. Poza tym mój brat był oczkiem w głowie mamy. Wyglądało na to, że mama chce zostawić mu oba mieszkania.

— Czemu się buntujesz? Po naszej śmierci dostaniesz jeszcze nasze mieszkanie! — dodał tata.

Mama tylko odwróciła się. Zrozumiałam, że ma swoje plany na to mieszkanie. Jednak tata nalegał, że jako młode małżeństwo potrzebujemy własnego lokum.

Rodzice ciągle się o to kłócili. Aby to zakończyć, mama obiecała przepisać jedno mieszkanie na mnie, a drugie na brata. To naturalnie nie powstrzymało konfliktów między nimi.

— Mamy dwoje dzieci. Musimy troszczyć się o oboje. Czy chciałaś wszystko zagarnąć dla siebie? Twoja chciwość cię zgubi! — powiedział tata do mamy.

Mama długo próbowała wymyślić coś, żeby mnie pominąć. Próbowała wypisać ojca i podstępnie przepisać wszystko na brata. Tata prosił ją, aby się uspokoiła i zachowała przyzwoicie. Nawet powiedział, że poda ją do sądu, jeśli zostawi mnie bez mieszkania.

Ostatecznie mama przeprowadziła swoją intrygę. Tata nie mógł jej wybaczyć skąpstwa i chciwości. Rozwiedli się. Tak oto moje wesele stało się zupełnie nie radosnym wydarzeniem. Zrozumiałam, kto tak naprawdę jest gotów zrobić dla mnie wszystko.