Nie chcę mieć do czynienia z osobą, która ma język bez kości

Uwielbiam towarzystwo i ciekawe rozmowy. Mam wielu znajomych, ale tylko niektórych uważam za prawdziwych przyjaciół. Z niektórymi przyjaźnię się od dziesięcioleci, innych znam zaledwie od tygodnia. Miałam jednak jedną przyjaciółkę ze szkoły, z którą teraz w ogóle nie chcę się kontaktować, bo ma język bez kości.

Lubię ludzi z dobrym poczuciem humoru, ale nie podoba mi się, gdy przesadzają. Sama lubię żartować, ale wiem, kiedy to nie na miejscu. Humor nie zawsze jest odbierany właściwie, dlatego warto to brać pod uwagę. Ostatnio zorganizowałyśmy z przyjaciółkami mały wieczór panieński. Naturalnie mieliśmy wiele tematów do rozmów. Jesteśmy różnorodnymi osobowościami, więc rozmowa mogła dotyczyć czegokolwiek.

Oczywiście rozmawiałyśmy także o delikatnych i zakazanych tematach. Później zeszłyśmy na temat zdrowia, ponieważ wszystkie jesteśmy dojrzałymi kobietami. Każda z nas ma jakieś problemy zdrowotne. Na przykład ja mam problemy z nogami. Obecnie przechodzę kurację i wykonuję specjalne ćwiczenia, aby poprawić swoje samopoczucie. Każda z nas zaczęła opowiadać, co jej dolega. Ja też opowiedziałam o swoich problemach. Wtedy jedna z przyjaciółek, którą można nazwać najzdrowszą z nas, zdecydowała się na żart:

— Czy nie za wcześnie masz problemy ze stawami? Przecież masz dopiero 50 lat. Jeśli rzucisz pracę, nawet na maści i kule nie będzie cię stać. Wątpię, czy twoja córka będzie cię utrzymywać. Do emerytury jeszcze daleko, a i tak będzie ona niewielka z powodu krótkiego stażu pracy. Generalnie nie masz wyjścia — pracuj i milcz, dopóki jeszcze możesz odkładać na kule na przyszłość.

Nikt nie docenił tego rodzaju humoru. Co więcej, mówiła to całkiem serio, chociaż moje problemy z nogami nie są na tyle poważne, aby myśleć o kulach.

Nie wytrzymałam i zapytałam ją:
— Marta, jesteś przy zdrowych zmysłach? Bardzo się cieszę, że masz dobre zdrowie, ale to nie daje ci prawa wyśmiewać się z innych. Czy pokłóciłaś się z mężem i postanowiłaś wyładować swój negatyw na mnie? A co do kul, nie martw się — zarobię na nie bez problemu. Jednak nie zamierzam myśleć o tym, czy będą mi potrzebne czy nie. Tobie zaś radziłabym jednak udać się do lekarza — warto zbadać twoją głowę!

Przyjaciółka straciła dar mowy. Wstała i zaczęła się zbierać do domu. Marta nawet się z nikim nie pożegnała, mimo że konflikt wybuchł tylko między nami. Nikt nie próbował jej zatrzymać, ponieważ wielu nie spodobało się jej bezczelne zachowanie. Po tym incydencie przestałyśmy się kontaktować. Myślę, że nasze drogi rozeszły się na zawsze.