Nie minęły nawet cztery miesiące, a syn sprzedał mieszkanie, które mu podarowaliśmy. A potem zupełnie nas zaskoczył: stracił pracę, dziewczyna go zostawiła. Teraz chce zamieszkać z nami, mówi, że chce „zresetować” swoje życie. Ale odkryliśmy prawdziwą przyczynę jego problemów i nie chcemy go z powrotem w naszym domu

Z żoną zawsze bardzo chcieliśmy mieć dzieci. Dlatego byliśmy szczęśliwi, kiedy pojawił się nasz syn. Staraliśmy się przekazać mu podstawowe wartości, które pomogą mu w przyszłości stać się uczciwym i porządnym człowiekiem.

Zawsze z zainteresowaniem słuchał naszych rad i nie sprawiał nam żadnych kłopotów. Wręcz przeciwnie, syn poświęcał dużo czasu na naukę, dlatego był najlepszym uczniem w klasie. Jego nauczyciele zawsze stawiali go za wzór innym dzieciom i dziękowali nam za jego wychowanie.

Po ukończeniu szkoły syn bez problemu dostał się na prestiżowy uniwersytet w naszym mieście. Pilnie się uczył, aby zdobyć niezbędną wiedzę.

Później prawie cały swój czas spędzał w biurze. Zawsze zostawał po godzinach, aby zwróciło na niego uwagę kierownictwo firmy. W końcu tak się stało. Synowi zaczęto powierzać ważne projekty.

Po pewnym czasie oznajmił, że ma dziewczynę i teraz będą razem wynajmować mieszkanie. Byliśmy z żoną bardzo zadowoleni z tego faktu, ponieważ od dawna marzyliśmy o wnukach.

Pewnego razu syn przyszedł do nas i oznajmił, że planuje ślub. Dodał, że byłby bardzo szczęśliwy, gdybyśmy pomogli mu kupić własne mieszkanie. Należy wspomnieć, że przez 10 lat odkładaliśmy pieniądze z żoną. Planujemy kupić sobie dom na wsi. Przez ten czas udało nam się zebrać całkiem pokaźną sumę.

Poradziliśmy się i postanowiliśmy zmienić plany dla naszego dziecka. Po tym spędziliśmy kilka tygodni, wybierając najlepsze mieszkanie dla syna. Załatwiliśmy wszystkie formalności i wręczyliśmy mu klucze do dwupokojowego mieszkania. Powiedzieliśmy, że to nasz prezent na jego przyszły ślub.

Jednak po kilku miesiącach ślub się nie odbył. Syn powiedział, że narzeczona go zdradziła i dlatego się rozstali. Co więcej, teraz chce wrócić i zamieszkać z nami. Zszokował nas wiadomością, że sprzedał mieszkanie, które mu podarowaliśmy.

Okazało się, że ostatni rok grał w gry hаzardowe. Z tego powodu opuściła go narzeczona, a potem stracił pracę. Ostatecznie wpadł w takie długi, że musiał sprzedać mieszkanie, aby spłacić wierzycieli.

Mówi, że teraz osiągnął dno i chce zresetować swoje życie. Z żoną nie możemy się otrząsnąć. Nie jesteśmy już młodzi i szczerze mówiąc, boimy się przyjąć syna, który nie może kontrolować siebie. Ale to przecież nasze dziecko! Co robić?