Odkąd w moim domu pojawił się mężczyzna, stałam się nieszczęśliwa. Tylko sprzątam, gotuję, piorę…

— Jestem w szoku. Cały dzień zajmuję się domem.

Skąd się bierze ten bałagan, pranie i gdzie znika całe jedzenie? Nie mogę w ogóle odpocząć. Jak tylko wracam z pracy, od razu łapię się za garnki i mopa. Czy wszystkie zamężne kobiety tak żyją? Kiedy mieszkałam tylko z córką, nie znałam trosk. A teraz…

Czuję się jak zaprzężony koń — wzdycha Barbara.Do niedawna życie Barbary było dobrze ułożone. Kariera, córka, wszystko szło świetnie. Kobieta naprawdę cieszyła się każdym dniem i czuła się prawdziwie szczęśliwa.

Barbara zawsze dążyła do więcej. Ale brakowało jej jednego — banalnego kobiecego szczęścia. Nigdy wcześniej nie była zamężna. Miała romanse, ale nigdy nic poważnego z tego nie wyszło. Tym bardziej, że potrzebowała mężczyzny, który zaakceptowałby jej córkę. Zazwyczaj na początku związku wszystko jest dobrze, ale potem spada zasłona z oczu i zaczyna się… Same alkoholicy i lenie wokół.

Szczerze mówiąc, Barbara już straciła nadzieję na znalezienie partnera. Zazdrościła tym kobietom, które są szczęśliwe w małżeństwie. Patrzyła, jak spacerują razem, jak świętują rodzinne uroczystości i rozumiała, że jej tego brakuje.

A było jeszcze smutniejsze, że jej córka dorastała bez męskiej opieki. Choć jest dziewczynką, też potrzebuje ojca. Tata to nie mama. Mama przy całej swojej woli nie może go zastąpić.

Ale pewnego razu Barbara poznała Piotra. Nie był taki jak wszyscy. Mężczyzna wydawał się Barbarze idealnym rodziną, dlatego rozpłynęła się w jego objęciach i straciła czujność. Nie miał dzieci, byłych żon, za to miał dochodowy biznes. Miał też mieszkanie i samochód. Czymże nie żenich? Był bardzo troskliwy i uprzejmy. Córka tak do niego przylgnęła, że wszystkim w przedszkolu opowiadała, że Piotr to jej tata.

Kilka miesięcy temu zdecydowali się zamieszkać razem. Mężczyzna od razu zajął się wszystkimi sprawami w mieszkaniu Barbary, nawet zaplanował niewielki remont. Kocha jej córkę. Poświęca jej cały swój wolny czas i nie traktuje dziewczynki jak obcej.

Wydaje się, że wszystko jest w porządku, ale Barbara nie radzi sobie. Po pojawieniu się mężczyzny w domu praca domowa zwiększyła się wielokrotnie. Czasami wydaje się, że nie mieszka z nimi jeden Piotr, a przynajmniej trzech.

Piotr ma bardzo dobry apetyt. Nawet zbyt dobry. Lubi mięsne, tłuste dania, których Barbara i jej córka nie jedzą. W ciągu dnia może zjeść tyle, ile im wystarczyłoby na tydzień. Ponadto obiad dla niego musi składać się z trzech dań — samą zupą się nie naje.
Gdy tylko skończy swoją porcję, od razu pyta:

— Kochanie, a co mamy na deser?

Zresztą, Piotr nie tyje. Ma dobrą sylwetkę. Nie jest ani chudy, ani gruby.

Barbara jest zmęczona ciągłym gotowaniem. Wydaje się, że nie wychodzi w ogóle z kuchni. O innych pracach domowych nawet nie ma sensu mówić. Pranie, sprzątanie, prasowanie… Nie można usiąść przez cały dzień.
Kobieta już zastanawia się, czy potrzebna jej małżeńska egzystencja. Oczywiście, kocha Piotra i dobrze się z nim czuje. Ale być bezpłatną służącą wcale jej się nie podoba.

Barbara boi się pomyśleć, co będzie, jeśli urodzi się kolejne dziecko. Wtedy całkowicie utknie w domowych obowiązkach. A córka idzie do pierwszej klasy. Będzie potrzebowała dużo uwagi.

Poza tym, Piotr jest wspaniałym mężczyzną. O takim kobiety tylko marzą. Ale intensywna praca domowa jest dla Barbary za dużo. Co robić?