Postanowiłam pomóc przyjaciółce, ale reakcja męża ją zaskoczyła…

Iwona wyszła za mąż dwa lata temu. W tym czasie zdążyła zostać matką wspaniałego chłopca. Nigdy nie uważała swojej rodziny za idealną, ale widząc, jak żyją jej przyjaciółki, zdawała sobie sprawę, że miała szczęście w małżeństwie. Bardzo kochała męża i zawsze czuła jego wsparcie. Mąż zawsze chronił Iwonę przed wszelkimi problemami, więc czuła się z nim jak za murem.

Iwona miała tylko kilka przyjaciółek. Po ślubie wiele z nich odpadło. W zasadzie kobieta nie była tym zmartwiona, bo nie miała czasu na bezsensowne rozmowy i spotkania na plotkach. Była tylko jedna wierna przyjaciółka, Ania, której Iwonie w zupełności wystarczało. Widziały się nieczęsto, ale utrzymywały kontakt. Co je łączyło — nie wiadomo, bo były całkiem różne. Nawet w życiu osobistym Ani nie wiodło się. Była zamężna, ale jej relacje były okropne. Najbardziej bolało, że dzieci cierpiały z tego powodu.

Mąż Ani, jak to teraz modne mówić, był agresorem. Bała się go zostawić, bo była finansowo od niego zależna. Po narodzinach dzieci nie mogła tak po prostu podejmować decyzji. Sama by dawno odeszła, ale z dwójką synów na ulicę przecież nie wyjdziesz. Przed ślubem Iwona często przyjmowała u siebie przyjaciółkę, a potem przestała.

Pewnego wieczoru Ania wysłała Iwonie wiadomość. Każde słowo było przesiąknięte strachem i paniką. Przyjaciółka powiedziała, że mąż ją wyrzucił na ulicę wraz z dziećmi. Była środek nocy i mróz. Nawet się odpowiednio nie ubrali.

Naturalnie, Iwona napisała Ani, by przyjechała do niej na noc. Nie mogła stać z boku i nie pomóc przyjaciółce. Jednak mąż wyrwał jej telefon z rąk i sam zadzwonił do przyjaciółki. Powiedział, że tylko niewychowani ludzie przyjeżdżają o takiej porze w gości, więc nikt ich nie oczekuje. Ania z urazy wyłączyła telefon. Iwona była w takim szoku, że nie wiedziała, jak zareagować. Oczywiście zażądała wyjaśnień od męża. W chamski sposób oświadczył, że nigdy nie lubił tej Ani i w ogóle nie chce, by się przyjaźniły. Mąż powiedział, że nie chce jej więcej widzieć w ich domu.

Iwona całą noc próbowała dodzwonić się do Ani, ale miała wyłączony telefon. Czuła się winna i bardzo martwiła się o przyjaciółkę. Ale co mogła zrobić? A co dalej? Czy naprawdę będzie musiała wybierać między miłością a przyjaźnią?