— Powinieneś był mi oddać to pierścionek, przecież żyliśmy razem dziesięć lat! — krzyczała była mojego męża przez telefon

Moja córka zadzwoniła do mnie i poprosiła, abym przyjechała jak najszybciej. Wnukowi wychodziły zęby, więc cały dzień był na rękach, a ona nawet nie mogła iść się wykąpać. Zięć był w delegacji, więc nikt inny nie mógł jej pomóc.

Lekarz przepisał jakiś żel na dziąsła, ale biedactwo nie mogło wyjść do apteki, bo syn krzyczał tak, że nie wychodzili na zewnątrz od kilku dni — same histerie.

Oczywiście, nie mogłam jej odmówić. Odłożyłam wszystkie sprawy i pojechałam. Po drodze wstąpiłam do sklepu i apteki, żeby córka już się nie męczyła. Gdy wnuk dostał wszystkie lekarstwa, uspokoił się. Oni z córką poszli spać, a ja zabrałam się za domowe obowiązki.

Wtedy przyszła koleżanka córki. To bardzo piękna i widoczna dziewczyna, ale w życiu osobistym jej nie wiedzie. Wyszła za mąż, a kilka godzin później została wdową. Długo była sama.

Jej narzeczony wyszedł na ulicę, a do niego podeszła przechodząca dziewczyna, coś zapytać. Wtedy podbiegł jej chłopak i źle wszystko zrozumiał — kilka celnych ciosów, i mąż Kasi na ziemi. Podczas upadku uderzył głową o ostry kant, więc nie udało się go uratować.

Początkowo Kasia w ogóle nie chciała słyszeć o mężczyznach. Ale potem w jej życiu pojawił się Michał. Spotykali się kilka miesięcy, a teraz się pobrali. Przyszła z tortem, żeby to uczcić, bo wesela nie robili.

Od razu zwróciłam uwagę na jej pierścionek z ametystem i zrobiłam komplement. Był naprawdę bardzo piękny.

— Tak, też mi się podoba. Ale przez niego nie mamy spokoju. Wszyscy już mnie tym zmęczyli, — westchnęła Kasia.

— A co się stało? — zapytałam.

Opowieść Kasi.

„Michał jest starszy ode mnie o pięć lat. Nie był żonaty. Oficjalnie nie ma dzieci, bo była dziewczyna zasadniczo nie chciała zapisać na niego syna. Z tą kobietą Michał żył 10 lat, ale się z nią nie ożenił. Poznali się, gdy wrócił z wojska. Zaczął się z nią spotykać, a po trzech miesiącach ona ogłosiła, że jest w ciąży.

Nie chciała wychodzić za mąż, bo miała już jedno dziecko. Wiedziała, że jako samotna matka dostanie solidne świadczenia na dwoje dzieci. Było jej to na rękę żyć bez ślubu.
Michał nie nalegał. Urodził się ich syn. Michał kochał dzieci równo, nie robił różnicy. Ale potem Alena związała się z bogatym starszym mężczyzną i zaczęła go zdradzać. Chciała go wydoić z pieniędzy.

Gdy Michał się sprzeciwił, jasno dała mu do zrozumienia, że dla niej nie jest nikim. Myślała, że on będzie dalej cierpieć, milczeć i wychowywać dzieci, ale on spakował rzeczy i odszedł.

Z bogatym mężczyzną Alena niemiała przyszłości. Urodziła mu córkę, ale on odebrał jej dziecko. Dał też do zrozumienia, że jeśli zacznie się buntować, to poda ją do sądu za to, że nielegalnie otrzymuje świadczenia na dzieci, skoro obaj ojcowie biorą udział w życiu synów.

Michał ma też starszą siostrę. Wyszła za mąż, gdy on poszedł do wojska. Teściowa podarowała jej naszyjnik z babci zestawu, a Michałowi dała pierścionek z tego zestawu, aby w przyszłości podarował go swojej narzeczonej. Gdy żył z Aleną, nie przypominał sobie o biżuterii, bo to nie były takie relacje. I nie było wesela.

A mi już zrobił propozycję jak należy i podarował biżuterię. Nie robiliśmy wesela, bo według mnie to zbędny wydatek. Z najbliższymi zjedliśmy kolację w restauracji, i to wszystko.

Michał nie zapomina o synu. Zajmuje się fotografią, więc ojciec kupił mu profesjonalny aparat i wykupił studio. Robił nam zdjęcia ślubne. No i oczywiście na niektórych zdjęciach widać ten pierścionek.

O tym, że to rodzinna pamiątka, opowiedział już na weselu. Syn już słyszał.

I następnego dnia zaczęła się zabawa. Podczas gdy syn zajmował się obróbką zdjęć, matka stała nad nim i zobaczyła pierścionek. I zaczęła dopytywać. Gdy Alena dowiedziała się, że pierścionek został podarowany przez teściową jeszcze po wojsku, od razu chwyciła telefon i zadzwoniła do mojego męża.

— Powinieneś był mi oddać ten pierścionek! Przecież żyliśmy razem dziesięć lat! Urodziłam ci syna! A ją znasz ledwo rok!

— Przez 10 lat tak i nie stałaś się moją żoną. Z własnej inicjatywy! — odpowiedział jej Michał i rzucił słuchawką.

Zdecydował się zablokować jej numer, żeby nie denerwować się. Ale ona zaczęła pisać do mnie wiadomości i grozić. Stwierdziła, że powinnam mu oddać, bo to niesprawiedliwe.

Ja też dodałam jej numer do czarnej listy. Ale potem zaczęła dzwonić moja szwagierka. Miała dokładnie takie same pretensje. Widzicie, naszyjnik jej nie wystarcza, potrzebuje jeszcze pierścionka do kompletu.

Teraz, chyba, jest spokój, ale cały czas jestem czujna. Jeśli nie urodzę dziecka Michałowi, sama oddam bylej ten pierścionek. A jeśli zajdę w ciążę, niech wtedy przeprasza”.

***

Wysłuchałam Kasi, ale niczego jej nie poradziłam. Rozumiem, że to zwykła kobieta zazdrość i żal. Jednak była Michała sama jest sobie winna. On przecież proponował uregulować związek i żyć po ludzku. Gdyby mu nie zdradziła, możliwe, że wkrótce podarowałby jej ten pierścionek.

A co wy na to? Czy Michał postąpił słusznie?