— Spotkanie z byłą po 5 latach. Życie mnie do tego nie przygotowało!

Spędziliśmy z Aleksandrą 8 lat w legalnym związku. Poznaliśmy się zupełnie przypadkowo w klubie, ale nie mogłem odpuścić tej wspaniałej brunetki, bo zakochałem się po uszy.

Była kobietą moich marzeń. Energiczna, piękna, z doskonałym poczuciem humoru. A jak Aleksandra tańczyła! Wszyscy mężczyźni na nią patrzyli. To jeszcze bardziej mnie podniecało — prawdopodobnie obudziło się we mnie poczucie rywalizacji. Nie wiem, jak udało mi się przyciągnąć jej uwagę, ale zaczęliśmy budować związek. Po roku randek złożyłem jej propozycję. Jedyne, Aleksandra nie chciała mieć dzieci, ale poza tym wszystko układało się bardzo dobrze. Pierwsze lata nie nalegałem zbytnio, bo chciałem cieszyć się romantycznym okresem. Wkrótce Aleksandra jednak zaszła w ciążę. Przypadkowo, ale aborcja nie wchodziła w grę. Z niecierpliwością czekaliśmy na narodziny naszego dziecka.

Córka zmieniła nasze życie „od A do Z”. Rodzicielstwo okazało się nie takie, jak sobie wyobrażaliśmy. Żona była strasznie zmęczona, więc całkowicie przestała mi poświęcać uwagę. Była nerwowa i drażliwa. I kiedy wszystko zaczęło się układać, zaszła w ciążę ponownie. Planowaliśmy kiedyś kolejne dziecko, ale nie tak szybko. Jednak nikt nie myślał o przerwaniu ciąży – tak też przyszedł na świat nasz syn.

Żonie było jeszcze trudniej. Nie mogłem jej zbytnio pomóc, bo pracowałem i utrzymywałem rodzinę. Zaczęło mnie denerwować, że żona przestała sprzątać, gotować, prać. Miałem dość jedzenia makaronu na kolację i prania skarpet po pracy.

Pracowałem ciężko, łapałem się za wszelkie dodatkowe prace, byle tylko starczyło na utrzymanie dwójki dzieci. Denerwowało mnie, że wracałem do domu, gdzie nie było ani jedzenia, ani porządku. Wydawało mi się, że żona cały dzień leniuchuje. Przyzwyczaiłem się, że żona wita mnie uśmiechem i pysznym obiadem, ale po narodzinach dzieci wszystko radykalnie się zmieniło. Była wiecznie niezadowolona, zniknął blask w jej oczach, a o intymności nawet nie wspominając. Kiedyś stroiła się na mój przyjazd i organizowała romantyczne wieczory, a teraz widziałem ją tylko w szlafroku i ze związanymi włosami. Dres stał się jedynym elementem jej garderoby.

Aleksandra przestała się malować. Nawet nie farbowała włosów i nie robiła manicure. Co więcej, jej figura bardzo się zmieniła. Naprawdę przytyła i stała się bezkształtna. Cellulit, rozstępy, obwisły brzuch… Nie chciałem nawet patrzeć w jej stronę. Gdzie podziała się ta efektowna piękność, w którą byłem zakochany? Czy to naprawdę moja Aleksandra? Życie z żoną stało się nie do zniesienia, więc złożyłem wniosek o rozwód. Aleksandra nie miała nic przeciwko. Chyba też rozumiała, że do tego zmierzamy.

Zostałem wolnym kawalerem i mogłem robić, co chciałem. Z dziećmi rzadko się widy wałem, ale przekazywałem im pieniądze. Aby jakoś odwrócić uwagę od wszystkiego, przeprowadziłem się do innego miasta i zacząłem życie od nowa. Kiedy po 5 latach wróciłem do rodzinnego miasta, postanowiłem odwiedzić dzieci. Kupiłem im prezenty i udałem się pod znany adres. Zauważyłem, że przez ten czas wiele się zmieniło — nawet drzwi były już nie stare, ale solidne, drogie. Wszystko obejrzałem, a potem nacisnąłem dzwonek.

Drzwi otworzyła Aleksandra. Taka, jaką ją poznałem. Długie czarne włosy, świetna figura, blask w oczach. Za nią stali dzieci i jakiś nieznajomy mężczyzna. Zrozumiałem, że się spóźniłem. W tym momencie dotarło do mnie, jak wielki błąd popełniłem. Jakim trzeba być głupcem, żeby wymienić swoją rodzinę na wolność? Tak bardzo chciałem przytulić ukochaną i odzyskać przeszłość, ale to było niemożliwe. Nie przypuszczałem, że moja żona znów będzie tak piękna i atrakcyjna. Tylko że teraz jest z innym mężczyzną.

To tylko moja wina. Sam zniszczyłem swoje szczęście.