W wieku 60 lat dopiero zaczęłam żyć!

— A w wieku 60 lat dopiero zaczęłam żyć! Kilka miesięcy temu spotkałam swoją przyjaciółkę z młodości i zaczęłam dopytywać, jak się ułożyło jej życie. W końcu obie jesteśmy już na emeryturze, a ostatni raz widziałyśmy się dwadzieścia lat temu. Jej odpowiedź bardzo mnie zaskoczyła.

— W wieku 60 lat dopiero zaczęłam żyć! Wreszcie mam czas na to, co kocham. Wcześniej nie podróżowałam, nie uprawiałam sportu, nie uczyłam się języków. A przez ostatnie trzy lata odwiedziłam pół świata. Teraz planuję wyjazd do Egiptu z przyjaciółkami. Jedź z nami!

— Ach, skądże, ledwo starcza mi emerytura na życie — odpowiedziałam jej.

— Ja z każdej emerytury odłożę trochę. Latem sprzedaję coś z ogródka, żeby zarobić dodatkową złotówkę. Każdy grosz się liczy. Jak się zdecydujesz, dołącz do nas. Odkąd zmieniłam tryb życia, przestałam chorować, a wcześniej połowę emerytury wydawałam na leki. Zdrowy tryb życia to przecież gwarancja zdrowia!

Od tego czasu zaczęłyśmy się częściej spotykać. Razem chodziłyśmy do lasu zbierać grzyby na sprzedaż. Później przeszłyśmy na zioła lecznicze i jagody. Przyjaciółka bardzo dobrze się na tym zna i wie, kiedy jest sezon.

Ostatnio zaczęłam z nią chodzić na jogę. Moja forma fizyczna od razu się poprawiła, nigdy nawet w młodości nie byłam tak wysportowana. I siły mi przybyło — już nie chcę spać po obiedzie. O tabletkach kompletnie zapomniałam!

Zapisałyśmy się też do chóru. W młodości przecież śpiewałyśmy, a talent nigdzie nie znikł. Łatwo wpasowałyśmy się w zespół i znalazłyśmy nowych przyjaciół. Wkrótce wybieramy się na występy. Nie sądziłam, że moje życie tak się zmieni na emeryturze.

A co by było, gdybym przypadkiem nie spotkała tej przyjaciółki? Pewnie siedziałabym w domu, czekając na starość.