— Wiem, że mój syn źle postąpił. Chcę za niego przeprosić — powiedziała teściowa i wręczyła mi kopertę z pieniędzmi

Byłam z mężem w małżeństwie przez 7 lat. Kiedy starsza córka zaczęła chodzić do szkoły, a młodszy syn poszedł do przedszkola, nasza rodzinna idylla runęła.

Nigdy nie zapomnę tego fatalnego dnia. Mąż wrócił z pracy dość późno. Dzieci i tak na niego czekały, bo nigdy nie kładły się spać bez jego bajki. Jednak tym razem odepchnął je na bok. To zachowanie było dla niego dziwne.

Mąż zaprowadził dzieci do ich pokoju i wyznał mi, że chce się rozwieść. W milczeniu spakował walizkę i nie wyjaśnił mi niczego. Zostawił klucze i trzasnął drzwiami. Siedziałam na kanapie i nawet się nie ruszyłam. Dzieci, jakby wyczuwały wszystko, całą noc spały niespokojnie.

Po oficjalnym rozwodzie mąż nie chciał rościć sobie prawa do mieszkania. Jednak alimenty, które płacił na dzieci, były niewystarczające. Specjalnie umówił się z dyrektorem, żeby przekazywać mi marne grosze. Było mi bardzo przykro to uświadomić sobie. Były mąż zdecydował się na finansowe machlojki, bo szkoda mu było pieniędzy na własne dzieci.

Byłam w szoku, kiedy dowiedziałam się, że mąż wymienił mnie nie na młodą dziewczynę, ale na matkę dwójki dzieci. Była na urlopie macierzyńskim, więc on ją utrzymywał i spłacał kredyt na jej mieszkanie.

Naprawdę nie dawałam sobie rady z dwójką dzieci. Gdy chorowały, musiałam zaciągać długi. Nie pozwalałam sobie na nic zbędnego i ledwo wiązałam koniec z końcem, a wydatki rosły w zastraszającym tempie.

Pewnego dnia przyszłam po młodszego syna do przedszkola i zobaczyłam teściową. Powiedziała, że ma poważną rozmowę. Zgodziłam się porozmawiać, bo nie miałam do niej żalu.

— Bardzo tęsknię za wnukami. Chcę przeprosić w imieniu mojego syna. Wiem, że postąpił bardzo źle, rozumiem to. Pozwól mi czasem przychodzić w odwiedziny — powiedziała i wręczyła mi kopertę.

Podziękowałam teściowej za pomoc finansową, bo była mi bardzo potrzebna. Powiedziałam, że może przychodzić w każdej chwili, bo moje dzieci to jej wnuki.

Od tego czasu córka i syn często spędzają czas z babcią. Mam teraz wsparcie, więc mogę spokojnie pracować i rozwijać karierę. Kiedyś teściowa nie darzyła mnie sympatią, a teraz traktuje mnie lepiej niż własnego syna. Pomaga mi finansowo i fizycznie, podczas gdy były mąż nie pamięta o dzieciach.

Wciąż płaci minimalne alimenty, bo inwestuje w cudzą rodzinę. Irena przyznała, że w ogóle z nimi nie rozmawia. Jego nowa żona to prawdziwa żmija.

Niedawno dowiedziałam się, że mąż jednak zamierzał podzielić mieszkanie — podpuściła go do tego nowa żona. Ale teściowa zrobiła mu awanturę i powiedziała, że zapewni mu „wesołe życie”, jeśli zacznie to robić. Po tym wszystkie rozmowy ucichły. Co więcej, przepisaliśmy mieszkanie na mnie, aby żyć spokojnie. Teraz nie ma żadnych praw do tej nieruchomości.

Taka jest moja rodzinna historia. Szkoda, że wszystko potoczyło się w ten sposób, ale jestem pewna, że jeszcze będę szczęśliwa.