Co z tego, że jest piękna, skoro w jej lodówce jest pusto?

Życie to taka rzecz, że nigdy nie wiesz, co cię czeka za kolejnym zakrętem. Spotykasz kogoś, z kim jesteś gotów iść przez życie, a potem nagle los wszystko układa po swojemu.

Olek znał swoją przyszłą żonę bardzo dobrze, bo chodzili do tej samej szkoły i mieszkali w tym samym bloku. Najpierw się przyjaźnili, potem zaczęli spotykać. Tak doszło do ślubu.

W małżeństwie urodziło się jedno dziecko, potem drugie. Olek otworzył własny biznes. Wszystko szło dobrze, więc rodzina nie miała problemów finansowych. Jednak żonie zawsze było mało – jej apetyt rósł w zastraszającym tempie. Kiedy Olek napotkał problemy w pracy, żona zaczęła go wyganiać.

Wyobraźcie sobie, że 200 000 złotych miesięcznie to dla niej było za mało! A przecież mieszkali w prowincji i mieli własne mieszkanie. Trzeba było się naprawdę postarać, żeby wydać taką pensję. Olek jednak milczał, znosił to i tylko ostrzegał żonę, że źle się zachowuje. Kiedy miał już dość, spakował rzeczy i odszedł.

Olek miał własne mieszkanie, o którym żona nie wiedziała. Bez remontu, ale zawsze coś. Powoli się urządził, rozwiódł się i zaczął życie od nowa. Wtedy żona zrozumiała, że popełniła błędy, ale Olek nie chciał mieć z nią już nic wspólnego. Kontaktował się tylko z dziećmi.

Postanowił znaleźć tę jedyną, z którą będzie mu dobrze. To okazało się trudnym zadaniem. Wydawało się, że jest wiele atrakcyjnych kobiet, ale brakowało tej, która by go naprawdę zauroczyła.

Z wiekiem kobiety stają się bardziej zgorzkniałe wobec mężczyzn. Trafiły na jakiegoś drania w młodości i teraz wszyscy cierpią przez to.

Pewnego dnia na portalu randkowym Olek nawiązał rozmowę z pewną Kasią. Rozmawiali dobrze. Zdjęcie na awatarze było przyzwoite. Olek postanowił zaprosić ją na randkę.

W rzeczywistości Kasia była jeszcze piękniejsza. Zgrabna, z idealną figurą. Zadbaną i elegancką. O takiej kobiecie Olek mógł tylko marzyć. Sam nie mógł uwierzyć w swoje szczęście.

Pewnego dnia Kasia zaprosiła go do siebie, bo nie zdążyła się przygotować na umówioną godzinę. Podczas gdy się szykowała, poczęstowała Olka herbatą. Gdy sięgnęła do lodówki po cytrynę, Olek osłupiał. W lodówce było zupełnie pusto. Kilka jogurtów, kawałek sera i jabłka. To wszystko! Na dodatek strasznie śmierdziało.

Olek nie spodziewał się, że Kasia jest taka niegospodarna. Zwłaszcza że miała syna. Czym w ogóle dziecko się żywi? Pierwsze wrażenie o niej okazało się złudne, więc Olek postanowił zakończyć znajomość. Nie chodziło tylko o lodówkę, ale o samą Kasię. Już na drugiej randce zaczęła sugerować, jak bardzo lubi prezenty, i wyciągnęła od niego pewną sumę pieniędzy. Nie chciał znów wpadać w tę samą pułapkę i być tylko portfelem.

Nie udało mu się znaleźć swojego szczęścia.