Córka wyszła za mąż i przestała utrzymywać kontakt z rodziną: “Mam rodzinę – męża i siebie”

— Przestaliśmy się zupełnie widywać — mówi matka — zapewniliśmy jej dobre warunki na start w samodzielne życie, a w zamian dostaliśmy takie coś.

— Pokłóciliście się? Masz złe relacje z zięciem?

— Nic takiego się nie wydarzyło, a z zięciem prawie się nie kontaktowaliśmy, żeby mogło dojść do złych relacji. — Będzie nam bardzo przykro, gdy pojawią się wnuki, a my nawet o tym nie będziemy wiedzieli.

Rodzice Elżbiety mają dwa mieszkania, które kupili dla swoich córek. Młodsza córka ze swoim mężem mieszka u rodziców, podczas gdy ich mieszkanie jest wynajmowane. Starsza córka Elżbieta, która wyszła za mąż pół roku temu, dostała już swoje mieszkanie, które trochę odnowili.

— Córka nie chciała wielkiego wesela, chciała sama za nie zapłacić, ale my z mężem jej odmówiliśmy, bo uważaliśmy, że ślub powinien być porządnie zorganizowany — mówi matka Elżbiety — szczególnie że gości nie było dużo, ponieważ zięć nie miał bliskich w pobliżu. A skoro wszyscy goście byli nasi, to my powinniśmy wszystko zorganizować.

Elżbieta jest bardzo towarzyską osobą. Ma wielu znajomych i przyjaciół, którzy często nas odwiedzali. To nam zawsze odpowiadało i byliśmy zadowoleni, że ich gościmy. Młodsza córka poznała swojego męża właśnie dzięki znajomym Elżbiety.

Zaraz po ślubie młodzi wyjechali w podróż poślubną, a my pojechaliśmy na wieś. Po powrocie postanowiliśmy zadzwonić do córki i jej męża. Nikt nie odebrał, a po pewnym czasie przyszła tylko wiadomość: „Czy coś potrzebujecie? To pilne?”

Rodziców to zaniepokoiło, ale tylko odpisali, że już wrócili i czekają na nich. Nie dostali żadnej odpowiedzi ani telefonu.

— Dzień dobry, Pani Walerio, jak tam u córki? — zapytała tydzień później koleżanka córki, spotkana przez Walerę.

— Jeszcze się z nią nie widzieliśmy.

— Wydaje mi się, że jej mąż kategorycznie nie chce, żebyśmy się spotykali. Nie widziałam jej od ślubu. Raz postanowiłam przyjechać, bo nikt nie odbierał telefonu, i nawet mnie nie wpuścili do mieszkania. Po kilku minutach rozmowy, Elżbieta szybko znalazła pretekst, żeby się pożegnać. To było dość dziwne.

— Nasza młodsza córka raz pojechała do siostry i wróciła po godzinie zapłakana.

— Co tam się dzieje? Czy mąż ją krzywdzi? — zapytała koleżanka.

— Nie, takich problemów nie ma — odpowiada Walera z uśmiechem — ale on na pewno nie lubi gości. Po wizycie córki powiedziała, co tam się dzieje.

Kiedy się spotkały, Elżbieta w końcu zaprosiła ją do mieszkania. Rozmawiali we trójkę, niezobowiązująco, a potem Elżbieta zaproponowała, że odprowadzi siostrę.

Młodsza córka była w szoku, Elżbieta powiedziała, że teraz ma nową rodzinę i nikt nie powinien wtrącać się w jej życie. — Ona całkowicie się zmieniła. Ale wydaje mi się, że to przez jej męża.

— Mąż Elżbiety zawsze wydawał nam się zdystansowany. Ale nigdy byśmy nie uwierzyli, że nasza córka tak bardzo się zmieni pod jego wpływem.

— Często to jest znak despotycznego zachowania w rodzinie, izolują swoje żony od ludzi, aby mieć nad nimi większą kontrolę.

— Ale nie tym razem — przekonuje koleżankę matka Elżbiety — na szczęście, kiedy spotkaliśmy się z nimi kilka razy, Elżbieta wyglądała na szczęśliwą, choć była trochę zdystansowana.

— Tak się zdarza u młodych par, kiedy nikogo innego nie interesuje. Przyjdzie czas i wróci nasza stara Elżbieta. A niezamężne koleżanki, wiadomo, są na innych polach.

— Ale co z siostrą? A z kuzynką? Ona też jest mężatką, a nigdy jej to nie przeszkadzało w kontakcie z Elżbietą, kiedy była wolna. Nie pojawiła się nawet na urodzinach swojego ojca. Nie odbierała telefonów, wszędzie nas ignorowała.

Waleria poczekała na córkę przed jej pracą. Postanowiła zapytać wprost, dlaczego zdecydowała się nie utrzymywać kontaktu. Córka powiedziała, że nikogo nie ignoruje. Ojca zaś złożyła życzenia przez SMS.

— Jest głupia albo tańczy, jak jej mąż zagra — mówi siostra Walerii — Uważam, że w takiej sytuacji trzeba to zignorować, niech żyje, jak chce, jeśli uważa, że normalnie jest składać życzenia ojcu przez SMS.