— Jaki mężczyzna chciałby żyć z taką leniwą kobietą?

Życie Tosi nie było łatwe. Często wspominała ten krótki, szczęśliwy okres, gdy była jeszcze mała. Tosia chodziła z rodzicami do parku, do cyrku, na karuzele. Ojciec sadzał ją na ramionach, a ona śmiała się radośnie. Ale teraz to już przeszłość…

Tosia wyszła za mąż w wieku 18 lat. Znała Piotra zaledwie kilka miesięcy. Po co tak wcześnie formalizować związek? Tosia sama nie wie. Pewnie bała się, że potem nikt jej nie zaprosi. Skoro jest kandydat na męża, trzeba brać, a “nie wybrzydzać”. I zaraz po ślubie zaczęła modlić się o szybki rozwód. Wspólne życie było po prostu nie do zniesienia.

Po trzech latach jej marzenie się spełniło. Piotr znalazł sobie kochankę. Ich sąsiadkę. Od tego czasu Tosi było trochę lżej. Ale gdy tylko mąż odszedł, dowiedziała się, że jest w ciąży. Mimo że się zabezpieczali, jakoś tak wyszło.

Sąsiedzi szeptali:

— No Tonia! Takiego mężczyznę straciła! I dobrze, że odszedł — ona w ogóle o siebie nie dba. A Lidia jest piękna! Piotr nie bez powodu ją wybrał!

Nikt nie wiedział, jaką tyranię urządzał Tosi despotyczny mąż. Z zewnątrz wydawał się prawie idealnym mężem. Dlatego kobieta nie chciała mu mówić o ciąży. Ale plotki szybko dotarły do Piotra i wrócił. Bił Tosię każdego dnia, mimo jej stanu. A teściowa tylko go usprawiedliwiała:

— Tosia, nie wiesz, że jak bije, to kocha? Sama jesteś sobie winna. Gotować porządnie nie umiesz, w mieszkaniu brud. Jak ma się inaczej zachowywać?

Tosia milczała. A potem spotkała na podwórku kochankę swojego męża:

— Wiesz, że on nie zamierza do ciebie wrócić na stałe? Jak tylko urodzisz, znów cię zostawi, bo chce być ze mną. Czemu chowasz oczy? Wstyd ci? Popatrz na mnie i zrozum, jak powinna wyglądać kobieta! Nawet go nie rozpieszczasz! Będziesz sama!

Tosię zabolały te słowa. Łzy zaczęły płynąć po jej twarzy. W tym momencie wrócił z pracy Piotr:

— Dlaczego siedzisz? Już ugotowałaś obiad? Czemu nie posprzątałaś? Żyjesz za moje pieniądze i nic nie robisz! Wszystko tutaj jest moje!

Wtedy Tosia wybuchła. Zrozumiała, że tak dalej być nie może. Zabrała wszystkie rzeczy męża i przeniosła je do mieszkania kochanki. Piotr stał milczący, drapiąc się po głowie. Nie sądził, że ona jest do tego zdolna.

— Chciałaś? To masz! — krzyknęła do rywalki.

Wróciła do domu, usiadła na kanapie i objęła głowę rękami. Potrzebuje czasu. Najlepiej odwiedzić rodziców — oni na pewno ją wesprą. Poradzi sobie bez takiego męża. W końcu i tak nie było z niego żadnego pożytku.