Jestem mężatką od siedmiu lat. Mój mąż jest bardzo dobry, troskliwy i opiekuńczy. Rozpieszcza mnie drogimi prezentami i ogólnie robi wszystko, aby było mi komfortowo. Ale jest coś, co mnie niepokoi i z czym nie mogę sobie poradzić. Mąż oddaje część swojej pensji rodzicom. Decyzję podjął sam, nawet nie pomyślał, żeby się ze mną skonsultować, ale to nie jest teraz największy problem

Jestem mężatką od siedmiu lat. Mój mąż jest bardzo dobry, troskliwy i opiekuńczy. Rozpieszcza mnie drogimi prezentami i ogólnie robi wszystko, aby było mi komfortowo. Ale jest coś, co mnie niepokoi i z czym nie mogę sobie poradzić. Mąż oddaje część swojej pensji rodzicom.

Pracuje tylko on, ja zajmuję się domem. Na razie nie mamy dzieci. Mąż dobrze zarabia, na to nie mogę narzekać. Nie powiem, że mamy jakieś ogromne oszczędności, ale starcza nam na dobry poziom życia.

W związku z tym, że pensja mojego męża jest dobra, postanowił, że będzie pomagał swoim rodzicom. Mieszkają poza miastem, oboje pracują, ale ich sytuacja finansowa jest zwyczajna. Powiedział, że pomaganie im i zapewnienie godnego poziomu życia to jego obowiązek. To im zawdzięcza wszystko, co ma teraz. Dali mu wszystko, co mogli i poświęcili mu całe swoje życie. Nie uznał za stosowne poradzić się ze mną w tej sprawie i sam podjął decyzję.

Szczerze mówiąc, nie do końca rozumiem tę sytuację. Rodzice męża żyją normalnie, jak miliony innych ludzi. Nie cierpią biedy, zarabiają wystarczająco. Nie rozumiem, po co oddawać pieniądze, skoro im i tak starcza. Tym bardziej, że rodzice nie wydają szczególnie tych pieniędzy, które im daje. Ale mąż uważa, że jego pomoc nie będzie zbyteczna.

Dzięki temu będą mogli sobie pozwolić na więcej, a na to zasługują. Zgadzam się, że można pomagać bliskim, ale nie należy tego robić kosztem siebie i swojej rodziny. A nasza rodzina jest na minusie z powodu tej decyzji męża.

Chodzi o to, że powiedziałam mężowi, że chcę świętować swoje urodziny we Włoszech. Podróż po tym kraju to moje marzenie od dawna. Zwykle spędzamy letnie wakacje nad morzem i ten rodzaj wypoczynku już mnie nie ekscytuje. Na swoje urodziny chciałabym czegoś niezwykłego i wybrałam Włochy. Innych krajów na wakacje nie rozważam.

Ale mój mąż stwierdził, że w czasie, który pozostał do urodzin, nie będziemy w stanie odłożyć potrzebnej kwoty. Poprosił, aby przełożyć podróż.

Ale ja nie chcę tego robić, uważam, że zasługuję na taki prezent. Nie zamierzam ustępować. I w ogóle, gdyby mąż nie oddawał części swojej pensji rodzicom, to wystarczyłoby nam pieniędzy na podróż. To są pieniądze naszej rodziny i to my powinniśmy z nich korzystać.

Nie wiem, jak dogadać się z mężem? Jak przekonać go, aby przestał pomagać chociażby tymczasowo? Przecież oni nie wydają dużo, a nam te pieniądze by się przydały. Może powinnam porozmawiać z rodzicami męża i wszystko im wyjaśnić? Poprosić ich, aby zrezygnowali z pomocy syna i tym samym pozostawili pieniądze w rodzinie?