Matka mojego męża nigdy nie oddaje pieniędzy, które pożycza od nas…

Matka mojego męża wyciąga od nas pieniądze w sprytny sposób. Pożycza od nas niby na chwilę, a potem nigdy nie oddaje. Najpierw obiecuje, że odda, potem zapomina, a po pewnym czasie znowu potrzebuje pożyczyć. Pożycza rzadko, ale kwoty są spore, a my mamy remont, kredyt i dziecko.

Alicja, matka mojego męża, mieszka w innym mieście. Jej mąż, ojczym i brat mojego męża mieszkają w Neftechorsk. Kiedy zrozumieliśmy z Marcinem, że nasz związek jest poważny, zamieszkaliśmy w moim mieszkaniu, które odziedziczyłam po babci. Moi rodzice pomagali nam, jak mogli, ale rodzice Marcina odsunęli się od pomocy.

Po raz pierwszy teściowa poprosiła o pożyczkę tuż przed naszym ślubem. Nie planowaliśmy wystawnego przyjęcia, nie mieliśmy na to pieniędzy i chcieliśmy uniknąć zamieszania. Postanowiliśmy po prostu zjeść obiad w restauracji z rodzicami. Droga z północy kosztowała sporo, ale uzgodniliśmy to wcześniej z teściową.

Alicja powiedziała wtedy, że syn nie żeni się codziennie, więc przyjadą na pewno. Odmówiliśmy przyjęcia prezentów, ponieważ sama podróż kosztowała ich sporo. Jednak okazało się, że musieliśmy zapłacić za ich podróż. Teściowa zadzwoniła i powiedziała, że nie dostali jeszcze pensji, więc pożyczyła od nas na podróż. Nie martwiłam się wtedy, byłam pewna, że teściowa odda dług.

Oczywiście, pieniędzy od niej nie zobaczyliśmy. Najpierw codziennie obiecywała oddać, potem temat po prostu zanikł. Nie chciałam kłócić się o to z mężem, ale zapamiętałam ten incydent.

Mężowi również nie podobało się zachowanie matki. Czuł się niezręcznie, że moi rodzice dali nam pieniądze, a jego rodzice tylko zabrali i jeszcze bawili się na nasz koszt.

Po pół roku teściowa znów nas odwiedziła, tym razem opłacając podróż samodzielnie. Alicja wpadła na pomysł, by zrobić zakupy. W jednym z butików zobaczyła bardzo drogie płaszcz.

— Nigdy w życiu nie miałam takich luksusowych rzeczy — powiedziała smutno. Płaszcz wyglądał na niej idealnie.

Cały dzień chodziła zamyślona, a potem poprosiła nas:

— Czy moglibyście pożyczyć mi na ten płaszcz? Oddam wam później w ratach.

Przypomniałam sobie poprzednią sytuację, ale nie wspomniałam o niej. Byłam w ciąży i głównym żywicielem został Marcin, więc to on miał decydujące zdanie. Mężowi nie podobał się ten pomysł, ale nie potrafił odmówić matce. Teściowa wróciła do domu bardzo zadowolona, a my zostaliśmy z dziurą w budżecie.

Marcin cały czas przekonywał mnie i siebie, że matka na pewno odda dług.

Nie chciałam się kłócić, bo w mojej sytuacji nerwowe napięcia były zupełnie niepotrzebne, tym bardziej że Marcin oddał matce pieniądze, które odkładał na nowy laptop.

Na początku Alicja przesyłała nam pieniądze, ale potem poinformowała, że nie ma z czego oddać i obiecała, że odda, gdy tylko będzie mogła.

Marcin po tym oświadczył, że nigdy więcej nie pożyczy matce ani grosza. Zgodziłam się z nim w pełni. Przez dwa lata teściowa nie poruszała już tematu pieniędzy.

Obecnie nasze dziecko ma już dwa lata, kupiliśmy samochód na kredyt i robimy remont w mieszkaniu. Mimo że jestem na urlopie macierzyńskim, dorabiam trochę, a Marcin pracuje praktycznie bez przerwy. Doskonale rozumiem, że jest mu bardzo ciężko, ale musimy spłacać kredyt i dokończyć remont.

Nie kłócę się z teściową, ale Marcin potrafi wyrazić jej swoje pretensje. Po ostatniej kłótni nie rozmawiali przez kilka miesięcy, ale z czasem ich relacje się poprawiły.

Teściowa dzwoniła do nas regularnie raz w tygodniu. Podczas ostatniej rozmowy znów poprosiła o pożyczkę, bo chcieli kupić nowe meble do kuchni. Alicja żaliła się, że nie mają dodatkowych pieniędzy na tak kosztowny zakup, oczywiście sami nie oferowaliśmy pomocy.

Kilka tygodni trwały te aluzje. Kiedy teściowa zrozumiała, że nie reagujemy na jej sugestie, otwarcie poprosiła o pożyczkę. Marcin odmówił, przypominając jej o poprzednich dwóch przypadkach.

Oczywiście, matka poczuła się dotknięta i wygłosiła wykład o tym, że jest zobowiązany jej pomagać. Potem stwierdziła, że to ja negatywnie na niego wpływam, skoro nie chce pomóc własnej matce. Jednak mój mąż ma swoje zdanie i próby nastawienia go przeciwko mnie są bezcelowe.

Zastanawiam się, czy teściowa naprawdę nie ma sumienia, skoro nie oddała poprzednich długów, a mimo to znowu prosi o pożyczkę?