Mój syn poznał rodziców swojej narzeczonej i postanowił zrezygnować ze ślubu

Mój syn przeżył nietypową historię. Planował ożenić się z dziewczyną, ale zmienił zdanie, gdy tylko poznał jej rodziców. Choć wszystko było już gotowe na ślub. Cały problem tkwił w przyszłej teściowej.

Spotykali się około roku. Przez ten czas mój Kamil ani razu nie widział matki swojej ukochanej. Do spotkania doszło tuż przed ślubem. Jednak mój syn zdenerwował się i wycofał zgłoszenie z urzędu stanu cywilnego.

Oto, co się wydarzyło.

Syn pojechał poznać rodziców swojej dziewczyny na miesiąc przed ślubem. Jak tylko dotarł do domu, przyszła teściowa otworzyła drzwi i powiedziała: „Boże, jakiś ty wątły! Nawet nie podniesiesz mojej córki na ręce!”. Kamil uśmiechnął się i nic nie powiedział. Milcząc, usiadł przy stole, przekazując kupione upominki.

Narzeczona zaczęła chwalić się rodzicom pierścionkiem. Od razu powiedziała, że nie planują wielkiego wesela. Po ceremonii ślubnej sesja zdjęciowa i kolacja w wąskim gronie rodzinnym. Teściowa zaczęła narzekać:

— Dlaczego tak? Kamil nie ma możliwości zrobić porządnego wesela? A rodzice nie chcą pomóc? Jeśli nie macie pieniędzy, możecie wziąć kredyt. Ale wesele musi być normalne. Oddacie później, przecież on dobrze zarabia, prawda?

Cały wieczór mama narzeczonej go poniżała i wyśmiewała. Na koniec nieco złagodniała i powiedziała, że w zasadzie z takim zięciem może być, bo wcześniejsi chłopcy byli niepoważni. Obiecywali ślub, poznawali rodziców, ale do ślubu nie dochodziło.

Kiedy syn wrócił do domu, od razu zauważyłam, że jest bez humoru. Zapytałam, co się stało. Przyznał, że nie chce mieć takich teściów. Mimo że kochał Asię, nie chciał sobie takiego życia fundować.

Następnego dnia zadzwonił do niej i wszystko opowiedział. Przyszła niedoszła narzeczona krzyczała tak głośno, że ściany drżały. Była wściekła, że potraktował ją jak wszyscy poprzedni chłopcy. Mój syn też był przygnębiony. Nie chciał stracić ukochanej przez jej toksycznych rodziców, ale nie miał innego wyjścia.

Kamil na razie nie chce budować nowych związków. Sparzył się. Boję się, że teraz unika dziewczyn, aby ta historia się nie powtórzyła.

Cieszę się, że ten przypadek pomógł mu uniknąć wielkiego błędu. Takich teściów na pewno mu nie potrzeba.

Co myślicie: czy mój syn podjął słuszną decyzję?