— Moja nowa żona nie pozwala mi kontaktować się z dziećmi z poprzedniego małżeństwa!

Mój brat zachowuje się tak obrzydliwie, że aż mi za niego wstyd. Chodzi o to, że jest teraz w drugim małżeństwie. Po rozwodzie przestał utrzymywać kontakt nie tylko z byłą żoną, ale i z dziećmi. A wszystko dlatego, że jego nowa partnerka jest temu przeciwna.

Ożenił się po raz drugi stosunkowo niedawno. Jego nowa żona to kolejna flirciara. Nikt z naszej rodziny nie chce jej zaakceptować, bo jest bardzo specyficzną osobą. Jej praca też nie jest do końca legalna. Oszukuje ludzi, bo promuje jakieś piramidy finansowe. Kolejny przekręt, można by rzec.

Z pierwszą żoną Jakuba też nie byłam szczególnie blisko. Była dość skryta i zamknięta, więc się nie narzucałam. Ale ogólnie ją lubiłam. A brat spędził z nią 7 lat, co nie jest mało. W tym czasie zdążyli zostać rodzicami dwójki dzieci.

Obecnie nadal mieszkam z rodzicami, bo studiuję na uniwersytecie. Sonia często u nas gościła, więc miała ciepłe relacje z mamą i tatą. A także dzieci zostawały u nas na noc. Sonia bardzo dobrze się nimi opiekowała, poświęcała im odpowiednią uwagę i dbała o ich rozwój.

Potem się rozwiedli. Wydawało się, że wszystko przebiegło spokojnie. Przynajmniej nie zauważyłam żadnych skandali ani podziału majątku. Mieszkanie było przedmałżeńskie, więc Sonia tam została. Więcej nic istotnego nie zdobyli. Brat wrócił do rodziców z jedną torbą.

Zanim w życiu Jakuba pojawiła się Anna, utrzymywał kontakt z dziećmi i regularnie dawał byłej żonie pieniądze. Ale nowa partnerka zaczęła narzucać swoje zasady. Kiedy mama ją pierwszy raz zobaczyła, powiedziała bratu, żeby ta chamska dziewczyna nawet nie przekraczała progu naszego domu. Dlatego Jakub przeprowadził się do swojej nowej żony.

Pobrali się niemal od razu, bo Anna zaszła w ciążę. Brat przestał się z nami kontaktować. Całkowicie odciął się od świata i zanurzył się w nowe relacje.

Pewnego razu mama sama do niego zadzwoniła i zapytała:
— Jakub, dlaczego nie przywozisz do nas wnuków?

— Sonia jest przeciwna. Zawsze wymyśla jakieś wymówki. Raz to szkoła, raz to choroba. Pewnie mści się — odpowiedział brat.

Mama odpuściła, choć bardzo się zasmuciła. Miała szczególną więź z wnukami i nie rozumiała, dlaczego była synowa tak postępuje. Jednak sytuację pomógł wyjaśnić przypadek.

Mama przypadkowo spotkała Sonię w sklepie. Okazało się, że Jakub nawet do niej nie dzwoni. Sonia chętnie pozwoliłaby wnukom odwiedzić babcię, bo bardzo tęsknią.

Mama natychmiast wezwała brata na poważną rozmowę. Przyjechał jakby nigdy nic, nie podejrzewając, że mama zna prawdę. Musiał przyznać, że od pół roku nie widuje swoich dzieci i nie płaci alimentów. Wszystko dlatego, że Anna jest temu przeciwna.

— Nie rozumiecie, że nie chcę psuć relacji z moją żoną? Anna myśli, że wrócę do Soni, jeśli będę utrzymywał kontakt z dziećmi — tłumaczył się Jakub.

— I dla kobiety zrezygnowałeś ze swoich synów? — zmarszczył brwi ojciec.

— A mam jakieś wyjście?

Ojciec nie chciał z nim nawet rozmawiać. Mama tylko płakała. Było mi wstyd i obrzydliwie, więc nalegałam, żeby Jakub odszedł. Ten pantoflarz doprowadził wszystkich do szału. Jak można zamienić dzieci na kobietę? Jak on sypia w nocy? Sonia sama zajmuje się synami, a on zabiera Annę na wakacje. Czy to sprawiedliwe?

Rozumiem, że po tym zdarzeniu nasze relacje się skończyły, chociaż mama próbuje załagodzić sytuację. Jakub postąpił podło. I nie ma na to żadnego usprawiedliwienia.