Musiałem namawiać żonę do rezygnacji z pracy — w ogóle nie interesowała się obowiązkami domowymi. Później moje zdanie się zmieniło

Niedawno pewna kobieta opowiedziała mi o swojej trudnej sytuacji. Jej mąż pół roku temu powiedział jej, żeby zrezygnowała z pracy, ponieważ zupełnie nie poświęcała uwagi domowi, który często był brudny i zaniedbany. Naturalnie, słowa męża jej się nie spodobały, ponieważ wcale nie zamierzała rezygnować z pracy. Zajmowała się domem zazwyczaj w weekendy.

– Sam potrafię utrzymać naszą rodzinę! To przecież podstawowy obowiązek mężczyzny! – powiedział jej mąż. W końcu kobieta zrezygnowała z pracy, wierząc, że mąż będzie w pełni zapewniał rodzinie utrzymanie i regularnie dawał jej pieniądze. Jednak już po miesiącu od momentu, gdy żona została w domu, mąż zaczął rozkazywać i samodzielnie zarządzać finansami rodziny. Uważał, że prace domowe to bardzo łatwe zajęcia, które można zrobić w kilka godzin, więc nazywał to lenistwem.

Od tego czasu żona całkowicie straciła kieszonkowe, a nawet zaczęła karmić kota jedzeniem dla ludzi, ponieważ mąż nie przeznaczał żadnych pieniędzy na jego karmę. Okazało się, że mąż tej kobiety był zupełnie nieodpowiedzialny i nieprzydatny.

Gdyby mężczyzna był odpowiedzialny, to zapewniłby swojej żonie wsparcie i pomagał w tych pracach, których sama nie może wykonać. Odpowiedzialny mężczyzna powinien zarabiać tyle pieniędzy, żeby wystarczyło na normalne życie, które ma zapewnić swojej żonie. Powinni także utrzymywać dzieci, które będą brać przykład z ojca, aby dorosnąć i stać się równie pracowitymi. Jednak społeczeństwo uważa, że taki obowiązek jest dla mężczyzn zbyt ciężki.

Może nawet zgadzam się z tym społecznym zdaniem, bo wielu oczekuje, że mężczyzna będzie pokrywał wszystkie wydatki. Niektórzy nawet zareagują gniewem, gdy ktoś powie, że rodzinę powinna utrzymywać kobieta. Ale mężczyzna też musi odpoczywać, bo nie wszystkim łatwo jest ciągle pracować, byle tylko rodzina nie cierpiała niedostatku.

Jeżeli mąż bierze na siebie obowiązek utrzymania rodziny, to żona powinna nie tylko odpoczywać, ale także w jakiś sposób ułatwiać mu życie, dbając o niego, kiedy wraca z pracy. Żona dba o czystość w domu, zajmuje się dziećmi i zwierzętami domowymi, przygotowuje jedzenie dla wszystkich. Ale dlaczegoś społeczeństwo nie uważa tego za wielki trud, jakby te obowiązki były bardzo łatwe i nie liczyły się jako praca, ponieważ mężczyzna zarabia pieniądze, a żona “siedzi w domu”.

Wielu uważa, że jeśli kobieta ma tylko takie obowiązki, to powinna się cieszyć, że mąż nie zmusza jej do pracy, żeby ich praca była uznawana za równą.

Nawet jeśli kobieta pracuje, to jej praca jest często uważana za lżejszą niż praca mężczyzny. A po powrocie do domu po pracy kobieta musi jeszcze wykonywać obowiązki domowe. A jeśli rezygnuje z pracy, aby mieć czas na wszystkie obowiązki domowe, to gdy tylko pojawią się problemy finansowe, to kobieta jest obwiniana, ponieważ ma czelność wymagać od mężczyzny pieniędzy na swoje potrzeby.

Nie twierdzę, że komuś żyje się łatwo lub trudniej, po prostu w rodzinach zdarzają się różne sytuacje. Uważam, że małżonkowie powinni przed rozpoczęciem wspólnego życia omówić temat obowiązków domowych, aby wszystko podzielić po równo i zdecydować, kto będzie pracować więcej, a kto mniej. Niezależnie od płci, każda praca może być trudna i nie należy deprecjonować czyjejś pracy.