Ojciec jest dla nas dobry i bardzo nas kocha. Ale mając 56 lat, postąpił nie najlepiej wobec mojej mamy. Teraz stoję na rozdrożu: czy powinnam wybaczyć ojcu i kontynuować z nim kontakt? A może dalej bojkotować i ignorować go? Jeśli będę z nim rozmawiać, czy nie będzie to wyglądało, jakbym zdradziła mamę?

Mieliśmy całkowicie normalną rodzin. Ojciec – odnoszący sukcesy biznesmen, mama – gospodyni domowa, która poświęciła się mężowi i dzieciom. Wszystko szło swoim torem, jak powinno być: dorastaliśmy (ja i mój młodszy brat), tata miał ułożony biznes, a mama zajmowała się domem, tworzyła ciepło rodzinnego gniazda.

Ale pewnego pięknego dnia wszystko się zmieniło. Tata wrócił do domu i zaczął pakować swoje rzeczy, a potem oznajmił nam wszystkim, że odchodzi z rodziny. Ta wiadomość była dla nas jak grom z jasnego nieba. Pamiętam, że mama wtedy płakała całą noc.

Jak się potem dowiedzieliśmy, jego nowa wybranka była w moim wieku, mogłaby być jego córką. Mam teraz 25 lat, a mój ojciec ma 56. Oczywiście, jest młoda, piękna, zadbana – typowa kobieta szukająca bogatego męża.

Mój ojciec jest bardzo udanym człowiekiem, cieszy się szacunkiem w wyższych sferach, wygląda dużo młodziej niż na swój wiek. Mama zawsze dbała o jego zdrowie i dietę. Codziennie biegał rano, chodził na basen i do siłowni. Prawdopodobnie w takich miejscach znalazł kogoś takiego, kogo znalazł. Zawsze cieszył się dużym powodzeniem u płci przeciwnej.

Moja mama za to całkowicie oddała się domowym obowiązkom, zapominając, że nie jest tylko matką i gospodynią, ale przede wszystkim kobietą. To odegrało ważną rolę w tym, że tata znalazł młodą kochankę. Przecież nie bez powodu mówi się, że mężczyźni kochają oczami.

Mama od tamtego czasu nie jest sobą. Bardzo to przeżywa. Jak jej pomóc, nie wiem. Staram się spędzać z nią więcej czasu, ale trudno mi uwierzyć, że to złagodzi jej ból.

Piszę i łzy lecą mi po policzkach. Jak on mógł tak postąpić? Ale rozumiem, że nic nie da się cofnąć. Trzeba się z tym pogodzić. Czy powinnam wybaczyć ojcu i kontynuować z nim kontakt? A może dalej bojkotować i ignorować go?

Jeśli będę z nim rozmawiać, czy nie będzie to wyglądało, jakbym zdradziła mamę? I najważniejsze pytanie, jak pomóc mamie to przetrwać?