Oto lista rzeczy, które musisz zrobić! — powiedział narzeczony

Joanna nie chciała wstawać z łóżka. Jan był w pracy, więc chciała odpocząć i cieszyć się weekendem. Przeglądała każdy kąt i zdziwiała się, jak on utrzymuje taki porządek. Rzadko kiedy jest czysto w kawalerskich mieszkaniach.

Jan był zazdrosnym narzeczonym, dlatego Joanna nie chciała stracić swojej szansy. Od razu wzięła go w obroty i nawet nalegała, żeby zrobił jej klucze. Nie przeszkadzało jej to, że mężczyzna był już żonaty.

W życiu Jana osiągnął wszystko sam. Naprawdę awansował bez żadnych koneksji i materialnej pomocy krewnych. Mężczyzna rozpieszczał Joannę, ponieważ bardzo mu się podobała. I jako kochanka była dobra. Ale mężczyzna nie spieszył się z żenidbą.

Joanna rozumiała, że trzeba przejawiać inicjatywę. Już od roku są w związku, czego on oczekuje? Szczerze mówiąc, bała się stracić bogatego faceta, bo dosłownie polowały na niego inne kobiety. Ale nie chciała mu ulegać i obniżać swojej samooceny. Kobiety wiedziała dokładnie, że natrętnych mężczyzn nie lubią.

Wieczorem, przy kolacji w restauracji, wreszcie się odważyła:

— Jan, musimy porozmawiać. Może czas już zamieszkać razem?

— Po co? — zdziwił się mężczyzna.

— Nie chcesz?

— Chcę, ale rozumiem, na co zacząłeś namawiać. Do USC (ZAGS) na razie iść nie chcę. Ale możesz u mnie mieszkać.

Joanna zgodziła się. Wygląda na to, że nie do końca rozumiała, o co Janowi chodzi.

Wszystko układało się zbyt dziwnie. Joanna odpędzała głupie myśli i starała się skupić na czymś pozytywnym. Kiedy wzięła klucze do ukochanego mieszkania, od razu poczuła się lepiej. To jednak nowy etap, choć nie ślub.

Mama Joanny też nie mogła się nacieszyć, że córka jest umówiona. Natychmiast zaczęła demonstrować swoje gospodyńskie zdolności, aby zdobyć Jana. Gotowała, sprzątała, prala — byle tylko ukochany był szczęśliwy.

Obiad, przygotowany przez Joannę, nie przypadł mu do gustu. Powiedział, że jest zbyt mdły. A do tego ostrzegł, że preferuje prawidłowe odżywianie się. Poza tym napisał jej długą listę obowiązków domowych. Joannie zrobiło się niedobrze. Okazuje się, że nie szuka narzeczonej, tylko służącej?

Okazało się, że Jan nie znosił bałaganu. Jeśli widział coś nie na swoim miejscu, wpadał w szał. A gotować trzeba było na jeden dzień — podgrzewanej jedzenia nigdy nie brał do ust. A Joanna jeszcze pracowała. Jak ona wszystko zdążyć? Nawet matce poskarżyła się.

— Kto wcześniej wszystko robił w domu?

— Służąca. Zwolnił ją, bo się przeprowadziłam.

— Wygląda na to, że się wpakowałaś, córeczko…

— Sama mówiłaś, że trzeba obsługiwać mężczyznę. Przecież zawsze słuchasz taty i mu dogadzasz.

— Nie porównuj ojca do swojego Janka.

— Och, przestań. Wszystko się ułoży.

Nawet gdy kobieta starała się dogodzić współlokatorowi, nic z tego nie wychodziło. Cały dzień krzątała się po mieszkaniu jak wiewiórka w kole. A jeszcze znalazła czas na sport, bo Jan lubił szczupłe dziewczyny. Starała się sprostać wszystkim kryteriom.

Jan i tak znajdował co do czego się przyczepić. W takie chwile Joanna po prostu płakała w kąpieli. A po miesiącu postanowiła, że pora postawić kropkę.

— Jan, musimy się rozstać. Przecież nie jestem służącą. Jestem zmęczona i wykończona, bo niczego nie zdążam — powiedziała ukochanemu.

— Przecież sama chciałaś mieszkać razem? Wszystkie kobiety jakoś dają sobie radę!

— Ale ja nie mogę! Wiele kobiet siedzi w domu.

— Ale ty powinnaś się rozwijać. Jeśli usiądziesz w domu, zaczniesz się degradować. Dąż do lepszego, doskonal się.

— Nie zaczynaj. Mówię ci: nie jestem służącą!

— Czy naprawdę tak trudno jest gotować obiad i utrzymywać porządek? Chcesz leniuchować na kanapie? A może plotkować z przyjaciółkami?

— A co w tym złego? Jestem jeszcze młoda, więc nie chcę utknąć między garnkami. Chcę żyć dla siebie. Tobie ciężko dogodzić!

— Nie wymagam wiele. Chcę, żeby moja kobieta była piękna i wszystko zdążyła.

— I nie sprzeciwiłaś się?

— I usłużyłaś!

Joanna zrozumiała, że naprawdę wpadła w kłopoty. Por czas zebrać

rzeczy.