Po rozwodzie długo byłam sama. Samodzielne wychowywanie i utrzymywanie dziecka jest bardzo trudne. Tak bardzo się zmęczyłam przez te lata, że trudno to opisać słowami. A potem poznałam Andrzeja, który jest bardzo dobrym człowiekiem i zaproponował mi małżeństwo. Nigdy bym nie pomyślała, że będę miała jeszcze taki poważny problem

Może nie każdy mnie zrozumie, ale za pierwszym razem wyszłam za mąż pod naciskiem mojej mamy, która odegrała ważną rolę.

Tak się złożyło, że wtedy już spodziewałam się dziecka i moi rodzice przekonali mojego chłopaka, żebyśmy się pobrali, żeby wszystko było jak należy. Żyliśmy razem z moim pierwszym mężem tylko dwa lata, a potem pewnego dnia po prostu mnie zostawił i odszedł.

Miałam wrażenie, że w głębi duszy cały czas na to czekałam, ponieważ doskonale widziałam, że mój mąż od początku nie był gotowy, aby zostać ojcem i kwestia naszego rozwodu była tylko kwestią czasu.

Niestety, do syna nie wykazywał żadnych uczuć, jedynie trochę troski. Mój mąż po prostu powiedział, że nie może tak żyć, i że jeśli się rozstaniemy, póki jeszcze jesteśmy młodzi, to będziemy mieli szansę na szczęście i znalezienie nowego partnera.

Kiedy się rozwiedliśmy, mąż po prostu przeprowadził się do swoich rodziców, a potem nie wiedziałam o nim nic.

Szczerze mówiąc, jak dziwnie by to nie brzmiało, nie byłam specjalnie zasmucona, ponieważ i tak nigdy nie był przy mnie. Ale były mąż regularnie płacił alimenty na dziecko i przez jakiś czas nie pracowałam, zajmując się wychowaniem syna.

Kiedy nasz synek Michał poszedł do przedszkola, zatrudniłam się jako sprzedawca-konsultant w małym sklepie z kosmetykami. Pewnego razu wszedł do mnie interesujący mężczyzna, który poprosił o pomoc w doborze perfum na prezent dla jakiejś kobiety.

Zaczęłam go wypytywać, jaką osobą jest ta kobieta, żeby dobrać odpowiedni zapach. Kiedy już wszystko było załatwione, poszedł, a ja znów poczułam smutek, że nikt mi nie wybiera takich prezentów. Tak bardzo chciałam być na miejscu tej kobiety, o którą ktoś tak dba.

Następnego dnia ten mężczyzna wrócił i poprosił o tę samą przysługę. „Pewnie bogacz”, pomyślałam od razu. Ale tym razem chciał, żebym wybrała perfumy według własnego gustu.

Pokazałam mu najdroższe perfumy, jakie mieliśmy w sklepie, które rzeczywiście bardzo mi się podobały. Zrobiłam to nie dlatego, żeby zrobić mu na złość, ale on podarował je mnie i zaprosił na randkę.

Zapytałam, czy nie obrazi się gospodyni wczorajszego prezentu, a on powiedział, że tamte perfumy były dla jego współpracownicy z okazji jej urodzin.

Od tego czasu zaczęliśmy się spotykać z Andrzejem. Od razu powiedziałam mu o moim małym synku Michale.

Oczywiście trochę się obawiałam, jak mój syn przyjmie nowego mężczyznę w moim życiu, bo to dla niego obca osoba. Ale lody i duży samochód zdalnie sterowany sprawiły, że Michał bardzo polubił Andrzeja.

Na rocznicę naszego poznania Andrzej oświadczył mi się. Dla mnie to była prawdziwa niespodzianka i szczęście, już nie myślałam, że znajdę swoje kobiece szczęście.

Pobraliśmy się z Andrzejem i przeprowadziliśmy się do niego. Moje mieszkanie wynajmowaliśmy. Po ślubie Andrzej zaproponował romantyczną podróż w Alpy.

Byłam bardzo szczęśliwa i cieszyłam się z tej propozycji, ale Andrzej zaproponował, aby mojego syna zostawić z moją mamą. Jak mogę zostawić syna i jechać na wakacje bez niego? Czy to sprawiedliwe z mojej strony, jestem przecież jego mamą.

Od razu postanowiłam porozmawiać o tym z mamą. Nie pochwaliła mojego pomysłu wyjazdu na wakacje bez Michała. Powiedziała, że teraz jesteśmy rodziną i powinniśmy być razem wszędzie, a chłopcy muszą nawiązać relacje, dlatego zawsze powinni być razem.

Mama przekonywała mnie, że jeśli będziemy chcieli odpocząć z mężem na weekend, to ona z radością zabierze Michała do siebie na noc. Ale jeśli chodzi o podróż, to jest przeciwna i nie będzie siedziała z wnukiem, żebyśmy mogli go zabrać ze sobą. Nie dlatego, że nie chce spędzać czasu z wnukiem, ale dlatego, że uważa to za niewłaściwe.

Jak więc mam postąpić? Powiedzieć Andrzejowi, że moja mama odmawia pomocy, czy że sama nie chcę jechać bez własnego dziecka?

Nie rozumiem, dlaczego nie chce zabrać mojego syna na wakacje? Czy to normalne pragnienie męża, aby odpocząć tylko ze swoją żoną?

Nie wiem teraz, jak postąpić, żeby nie urazić ani Andrzeja, ani mamy. Jak będzie właściwie?