– Teraz od ciebie zależy szczęście całej naszej rodziny – powiedział teść, gdy przyłapałem go na zdradzie

Do niedawna myślałem, że mam idealną rodzinę. Jesteśmy z Anną małżeństwem od ponad piętnastu lat, mamy dwoje wspaniałych dzieci. Jesteśmy bardzo szczęśliwi.

Moja rodzina przypomina mi związek moich rodziców. Mama i tata są razem całe życie i też bardzo się kochają.

W zasadzie związek rodziców mojej żony wydawał mi się również całkiem normalny. Są małżeństwem od wielu lat, mają trzy córki, i myślałem, że u nich też wszystko jest dobrze.

Pewnego razu spotkałem mojego teścia w restauracji. Na obrzeżach miasta, daleko od jego domu. Ja byłem tam dlatego, że znajomy zaprosił mnie na swoje urodziny. A mój teść, Michał, siedział przy stoliku z bardzo atrakcyjną kobietą. Nie z moją teściową.

Pomyślałem wtedy, że może to jego siostra lub koleżanka. W zasadzie nie robili nic złego, po prostu rozmawiali i śmiali się. Na początku chciałem podejść do teścia i się przywitać, ale potem postanowiłem mu nie przeszkadzać. Jak się później okazało, on też mnie zauważył, ale nie zwracał na mnie uwagi.

W zasadzie zapomniałbym o tym spotkaniu. Ale niedługo po tym zdarzeniu rozmawiałem z żoną. Powiedziała mi, że jej matka od dawna podejrzewa męża o zdradę. Oczywiście, Anna uspokajała ją, mówiąc, że to bzdury.

– Jestem pewien, że twój tata jest wierny twojej mamie – powiedziałem żonie. – Nie martw się o to.

I wtedy przypomniałem sobie o tym incydencie w restauracji. Ale nie powiedziałem o tym żonie. Po co ją martwić? Teść i teściowa są dorosłymi ludźmi i sami sobie poradzą. Ale stało się tak, że to ja pierwszy w rodzinie zdobyłem dowody na niewierność małżeńską.

Pewnego dnia pojechaliśmy z teściem na działkę. Trzeba było pomóc mu postawić płot. Pojechaliśmy jego samochodem. Siedziałem na przednim siedzeniu i przez całą drogę czułem, że coś mnie uwiera. Kiedy dotarliśmy na miejsce, sięgnąłem ręką i znalazłem szminkę na siedzeniu.

– Och, pewnie zostawiła ją moja żona – powiedział Michał od razu. – Albo któraś z córek.

– Tak, pewnie – odpowiedziałem.

Choć przez tyle lat ani razu nie widziałem, żeby teściowa malowała usta. Anna też nie używa takiego koloru, a dwie pozostałe córki rzadko spotykają się z ojcem, więc nie wyobrażam sobie, kiedy któraś z nich jechała jego samochodem.

Na działce pracowaliśmy z teściem przez cały dzień. Naprawiliśmy płot, wywieźliśmy śmieci, posprzątaliśmy garaż. I przez cały dzień Michał patrzył na mnie dziwnie, ale nic nie mówił.

Postanowiliśmy tam przenocować, bo zostało jeszcze trochę pracy. Wieczorem usmażyliśmy kiełbaski, wypiliśmy coś. Teść jakby się trochę rozluźnił i stracił czujność. Ktoś do niego zadzwonił i usłyszałem kobiecy głos w słuchawce.

Michał nawet zaczął z nią rozmawiać, ale nagle przypomniał sobie o mnie i wybiegł na zewnątrz. Nic nie powiedziałem, nawet gdy wrócił. I teść sam zaczął rozmowę.

– Już zrozumiałeś, o co chodzi? – zapytał winowajczo.

– Pytacie, czy zrozumiałem, że zdradzacie swoją żonę? – zapytałem.

– Tak – przytaknął.

I opowiedział mi, że z tą kobietą spotyka się już ponad rok. Że nie zamierza się rozwodzić, kocha swoją żonę, ale potrzebuje tych relacji. I teść poprosił mnie, żebym nikomu nie zdradzał jego tajemnicy.

– Teraz od ciebie zależy szczęście całej naszej rodziny – powiedział. – No i musisz mnie zrozumieć, jako mężczyzna.

I teraz nie wiem, co robić. Rozumiem, że jeśli powiem o tym, co się stało, nikomu to nie wyjdzie na dobre. Rodzice Anny albo się rozwiodą, albo będą dalej żyli razem, ale nikomu to nie wyjdzie na dobre.

Jeśli Anna dowie się, że wiedziałem o wszystkim i jej nie powiedziałem, na pewno mi tego nie wybaczy.