Trzy lata temu rozstaliśmy się z Andrzejem. Były mąż zostawił nam mieszkanie i pomagał finansowo. Rok po rozwodzie ponownie się ożenił, a kilka miesięcy temu jego żona napisała do mnie wiadomość

Z Andrzejem rozwiedliśmy się trzy lata temu. Nawet nie chcę wspominać tych czasów, ale jedyną rzeczą, która mnie cieszy, jest moja mała córeczka, którą bardzo kocham, bo to jedyne, co mam, moja nadzieja na lepszą przyszłość.

Były mąż długo nie pozostawał samotny i prawie rok później zaczął spotykać się z nową dziewczyną. Kilka miesięcy temu dowiedziałam się, że się pobrali, a niedawno napisała do mnie wiadomość o dziwnej treści: „Zrobię wszystko, aby mój mąż nie dawał wam pieniędzy!”.

Nie wiedziałam, jak zareagować na tę wiadomość i czego się spodziewać dalej, bo szczerze mówiąc, alimenty od męża bardzo pomagały mi i córce żyć całkiem dobrze. Pracuję na pół etatu, a drugą połowę dnia spędzam z moją córką Anną. Odbieram ją z przedszkola, chodzę na różne zajęcia, bawię się z nią i rozwijam ją. Oczywiście sprzątam i gotuję w domu, bo wciąż jestem sama i nikt mi nie pomaga w wykonywaniu tych obowiązków.

Anna ma teraz pięć lat, jest jeszcze bardzo mała. Gdy mieszkaliśmy z Andrzejem, nie pracowałam, bo byłam na urlopie macierzyńskim, a głównym źródłem dochodu był mąż. Nawet po naszym rozwodzie Andrzej nas nie zostawił z niczym, podarował nam kawalerkę, w której teraz mieszkamy z Anną.

Dopiero po rozwodzie z Andrzejem znalazłam pracę, żeby być niezależną w każdej sytuacji.

Andrzej płaci mi bardzo dobre alimenty, a ja również dostaję choć niewielką pensję, co wystarcza na dobre życie. Andrzej prosi mnie o raportowanie, na co wydaję pieniądze, ale nie wymaga paragonów, co jest już pocieszające, bo to oznaka zaufania. Zazwyczaj połowa pieniędzy idzie na produkty spożywcze, dodatkowe zajęcia dla mojej córki, opłaty za przedszkole oraz nowe ubrania i zabawki dla niej. Resztę przeznaczam na opłaty komunalne.

Od kilku lat mąż co lato daje pieniądze na wakacje dla naszej córki, abyśmy mogły pojechać nad morze.

Andrzej dobrze zarabia i nam pomaga. Po tej wiadomości nie wiem, co myśleć. Obawiam się, że ta kobieta przekona Andrzeja i przestanie nam pomagać. Nawet nie wiem, co wtedy zrobimy.