Wiedziałem, że moja żona ma kochanka, ale postanowiłem milczeć i przebaczyć, aby zachować rodzinę. A wczoraj oznajmiła mi radosną nowinę: będziemy rodzicami. Cieszyłbym się, ale jak dowiedzieć się, kto jest ojcem?

Od dłuższego czasu wiem, że moja żona ma adoratora. Dowiedziałem się o tym przypadkiem: zobaczyłem, jak spacerowali razem w parku i obejmowali się. Wtedy mnie nie zauważyli, a ja też nic nie powiedziałem żonie. Uważam, że każdy ma prawo do błędu. Nie mogę długo złościć się na żonę, bo ją kocham. Dlatego po prostu liczyłem na to, że to chwilowe zauroczenie.

Łatwiej mi było trochę pocierpieć, niż zaczynać wyjaśniać nasze relacje. Poza tym nie wiedziałem, do czego mogą doprowadzić moje słowa. Jeśli żona zdecyduje się odejść, nie wyobrażam sobie, co zrobię. Przez cały czas, który spędziliśmy razem, ani razu nie pomyślałem o zdradzie. Moje uczucia do niej nie wygasły, jak to często bywa w innych związkach. Nie rozumiem, jak żona mogła tak postąpić. Przecież zawsze mówiła, że nie rozumie tych, którzy zdradzają i szukają miłości na boku.

Wcześniej myślałem, że żona zawsze była i będzie mi wierna. Teraz rozumiem, jak bardzo się myliłem. Ale mimo wszystko, mimo jej oczywistej zdrady, jestem gotów jej wybaczyć. Moja miłość do żony jest tak silna, że nawet zdradę bym wybaczył. Postanowiłem nic nie mówić i poczekać, aż to zauroczenie minie. Jestem pewien, że to nie potrwa długo. Prawdopodobnie ten mężczyzna czymś ją zaintrygował i to tylko niewielkie nieporozumienie.

Wczoraj żona oznajmiła mi, że jest w ciąży. Ta wiadomość by mnie tylko ucieszyła, gdyby nie fakt, że żona ma mężczyznę poza mną.

Kocham dzieci i już myślałem o tym, żeby mieć własne. Oczywiście, żona powiedziała, że dziecko jest moje. Ale czy na pewno? Chcę dzieci, ale nie mógłbym wychowywać cudzego dziecka. Nie chcę, aby dziecko cierpiało, bo nie będę go w pełni kochał.

Jeśli przed dowiedzeniem się o jej ciąży byłem pewny, że wybaczę żonie i zostanę z nią, to teraz mam wątpliwości. Przecież ojcem mogę nie być ja. Jest oczywiście szansa, że dziecko jest moje. Ale nie mogę być tego pewny na 100%. Nie wyobrażam sobie, co mam zrobić. A teraz nawet nie mogę nic powiedzieć żonie – przecież jest w ciąży. Nie wiem nawet, jak z nią porozmawiać.

Ale nie mogę też zostawić wszystkiego tak, jak jest. Myślę, że jakoś muszę się w tym wszystkim odnaleźć. Mam jeszcze pomysł, aby spróbować spotkać się z adoratorem żony i porozmawiać z nim. Chociaż obawiam się, żeby ta rozmowa nie pogorszyła sytuacji.