Zniszczyła życie swojemu synowi, a teraz szuka usprawiedliwienia. Czy warto wtrącać się w życie własnych dzieci, kiedy już mieszkają samodzielnie?

Marina ma prawie czterdzieści lat i właśnie w tym wieku straciła męża, który nagle zmarł na zawał serca. Dopiero po pogrzebie okazało się, że wszystkie pieniądze, które mąż przez ten czas zaoszczędził, postanowił przekazać żonie i synowi, aby podzielili się nimi po równo.

Marina liczyła na to, że jej syn będzie żył bardzo dobrze i nie spotka go takie nieszczęście jak ją kiedyś. Marina nie miała już żadnych innych małżeństw, więc cały czas poświęcała tylko Antkowi i starała się pomagać mu we wszystkim. Ale jak tylko Antek nawiązywał relacje z dziewczynami, matka bardzo się złościła i starała się wszelkimi sposobami poróżnić syna z nimi, bo po ich pojawieniu się Antek poświęcał jej mniej uwagi.

Kiedy syn świętował swoje dwudzieste piąte urodziny, postanowił, że czas przedstawić mamie Irenę. Marinie ta dziewczyna bardzo się nie spodobała, bo od razu było jasne, że pochodzi z bardzo biednej rodziny, a jej wygląd był zupełnie przeciętny — wyglądała jak szara myszka. Czy mogła pozwolić synowi mieszkać z kimś takim? Antek przez rok mówił, że ma dziewczynę, ale Marina nawet nie myślała, że jej syn ma tak fatalny gust.

Marina znała jedną dziewczynę, która jej zdaniem idealnie pasowałaby Antkowi i miała na imię Krystyna. Krystyna nie pochodziła z biednej rodziny, miała dobre wykształcenie i wielkie ambicje, które bardzo podobały się Marinie. Tak więc od pierwszego dnia znajomości świetnie się dogadywały, ale problem w tym, że Antkowi Krystyna wcale się nie podobała i nie chciał nawet z nią rozmawiać.

W końcu Marina zgodziła się wysłuchać historii życia Ireny i okazało się, że nie widziała swojego ojca od dzieciństwa, ponieważ zostawił ją i jej mamę, która była niepełnosprawna, więc Irena miała ciężkie życie. Chwilę później Marina poprosiła syna, żeby poszedł po ciastka do sklepu. Po jego wyjściu Marina powiedziała Irenie coś, co sprawiło, że dziewczyna zaczęła płakać bez przerwy, a potem postanowiła na zawsze zniknąć z życia Antka. Kiedy Antek wrócił, nie mógł zrozumieć, co się stało i gdzie zniknęła jego dziewczyna, z którą jeszcze dwadzieścia minut temu siedział i rozmawiał.

W końcu Antkowi nie pozostało nic innego, jak ożenić się z Krystyną, która i tak od dawna za nim biegała, ale nie cieszył się z tego małżeństwa, jakby było mu już wszystko jedno. Później Antek zaczął nawet zdradzać Krystynę, bo zupełnie mu się nie podobała i próbował znaleźć dziewczynę, która go oczaruje tak jak Irena, ale niestety nie mógł nikogo takiego znaleźć.

Stracił zainteresowanie nauką i na ostatnich miesiącach studiów po prostu zabrał dokumenty, ponieważ nie chciał pisać pracy dyplomowej, a o karierze w ogóle się nie przejmował, bo głównie pieniądze na życie dawali im rodzice Krystyny, a Antek je wydawał na bezsensowne rzeczy. Nawet tego nie żałował — było mu wszystko jedno. Jakby stracił sens życia, kiedy Irena zniknęła.

Pewnego razu Antek wsiadł pijany za kierownicę i rozbił się o cudzy samochód, ale sam ucierpiał znacznie bardziej. Operację opłacili mu oczywiście rodzice Krystyny, ale rehabilitacja Antka trwała kilka miesięcy. Marina również zainwestowała sporo pieniędzy w leczenie syna, dlatego cieszyła się, że po takich obrażeniach wciąż żyje i może chodzić.

Życie wróciło do normy, ale Marina nie spodziewała się, że pięć lat później spotka Irenę, która już nie wyglądała jak biedna dziewczyna, którą Marina sama wygoniła z domu, żeby Antkowi nie przyszło jej utrzymywać. Irena dość dobrze ułożyła sobie życie i wydawało się, że już nie cierpiała z powodu dawnej miłości, jak Antek. Nie próbowała spotkać się z byłym, tylko podwiozła Marinę do szpitala, gdzie Antek dochodził do siebie, a potem odjechała i znowu zniknęła bez śladu.

Marina zaczęła się zastanawiać: jakby teraz żył jej syn z tą Ireną, gdyby wtedy nie wygoniła tej biednej dziewczyny i wsparła ich małżeństwo? Może teraz nie zniszczyłaby życia swojemu synowi, który był szalenie zakochany w Irenie, ale kiedy ona zniknęła, jakby stracił sens życia. Niestety, świadomość swojego błędu przyszła do matki zbyt późno, kiedy już nic nie można było zmienić.