— Zrezygnowałem z pracy, żeby żona nie była zazdrosna! — oznajmił syn

— Szczerze mówiąc, takiego cyrku jeszcze nie widziałam. Czyżby nudziło jej się w domu? Niech zajmie się czymś pożytecznym, a nie traci czasu na głupoty! — oburza się Tamara Konstantynowna.

— Ja podczas urlopu macierzyńskiego ani sekundy nie siedziałam bezczynnie. Każdego ranka biegałam na bazar po świeże mleko dla dzieci. Może twoja synowa ma takie hormony? Ciąża ją tak zmieniła. Może martwi się, że zostanie sama z dzieckiem.

— Och, co za bzdury! Są małżeństwem od czterech lat. Przez cały ten czas ona biegała za mężem. I w domu, i w pracy go nachodziła. Zamówiła prowokacyjną sukienkę, żeby pójść z nim na firmowy bankiet i przebić wszystkie koleżanki.

— A jej ciążowy brzuch jej nie przeszkadzał?

— Widocznie nie. Powiedziała, że skoro wszyscy idą w takich sukienkach z dekoltem i rozcięciami, to ona też nie będzie odstawać.

Niezmierzona podejrzliwość i bezpodstawna zazdrość Alisy już nie tylko męża, ale i teściową wykończyły. Tamara nie może powiedzieć, że trafiła jej się zła synowa, ale ma taki charakter, że aż chce się ją udusić. Nawet do urzędu stanu cywilnego prowadziła męża za rękę, żeby ten się nie rozmyślił.

— On do toalety, ona za nim. On na ulicę, ona tuż za nim. Naszej Alisy nawet po ślubie nie puściło. Wydaje mi się, że jeszcze bardziej zaczęła go zazdrościć. A po ciąży to już w ogóle oszalała! — wzdycha Tamara Konstantynowna.

Młodzi małżonkowie mieszkają w mieszkaniu kupionym na kredyt. Mają swoje zasady, a jedna z nich brzmi: mąż nigdzie nie chodzi bez żony. Ona nawet na firmowe imprezy z nim chodzi, choć w ich firmie tak się nie robi.

— Syna zapraszają koledzy na ryby, on zabiera ze sobą Alisę. Siostrzeniec zaprosił na wieczór kawalerski, synowa znowu robi sceny. Pojechała z nim i cały czas siedziała w samochodzie przed sauną, żeby kontrolować. Była pewna, że przyjdą jakieś “Boże uchowaj”, więc czuwała! — oburza się kobieta.

— A jak twój syn to znosi?

— Na początku śmiał się i milczał, teraz się wścieka, ale znosi. Alisa jest w ciąży, nie powinna się denerwować. Kocha ją, ale ona już przesadza. Gdyby usunąć tę zazdrość, mieliby idealną rodzinę, ale synowa tego nie rozumie.

— Myślę, że długo tak nie wytrzymają, jeśli ona się nie uspokoi. Relacje opierają się na zaufaniu.

Tamara Konstantynowna wielokrotnie rozmawiała o tym z synową, ale ona nadal jest zazdrosna, mimo że mąż nie daje jej powodów. Alisa nie ufa kobietom, które otaczają jej męża. Nie ufa też jego przyjaciołom, którzy łatwo mogą go namówić na głupoty i niemoralne czyny. Dlatego trzyma męża na krótkiej smyczy, aby zachować małżeństwo.

— Problem w tym, że mój syn pracuje w młodym zespole. Dziewczyn tam jest naprawdę dużo i wszystkie jak z obrazka. Dyrektor miał romanse z wieloma, a i między kolegami zdarzają się biurowe romanse. Alisa się nakręciła — tłumaczy Tamara Konstantynowna.

— No, jest czego się bać…

— Czego się bać? Mój syn jest wierny żonie, nawet nie patrzy na te dziewczyny. Gdyby mógł, nie chodziłby na firmowe imprezy, ale Alisa go tam ciągnie, żeby się pokazać. Tak się wyraża.

— To nie jest rozwiązanie…

— Zgadzam się. Co będzie po porodzie, nawet nie wiem.

— Najważniejsze, żeby z noworodkiem i w prowokacyjnej sukience na firmowy bankiet nie poszła. Alisa może!

— Syn w ogóle powiedział, że planuje zrezygnować z pracy i szukać zatrudnienia w męskim kolektywie, żeby żona w końcu się uspokoiła. Niech jeździ na ryby, a do biura z kontrolami przestanie chodzić. Mój mąż mówi, że syn to pantoflarz, a ja uważam, że po prostu dba o swoją rodzinę.

— Szkoda rzucać perspektywiczną pracę przez zazdrosną żonę. Alisa nie zdaje sobie sprawy, jak to jest żyć w biedzie. Jeszcze bardziej będą się kłócić. I tak uważam, że kontrolowanie nie ma sensu — jeśli mąż chce iść “na lewo”, to pójdzie. Ona sama niszczy swoją rodzinę.

A co ty o tym sądzisz?