Dla córki i zięcia byłam „w porządku”, dopóki przychodziłam do nich, sprzątałam, gotowałam obiady i zajmowałam się wnuczką. A potem zaproponowałam zięciowi, żeby w końcu wzięli się za remont, bo mieszkanie mają przecież z rynku wtórnego. I chyba od tego momentu wszystko zaczęło się psuć. Zięć stwierdził, że za dużo rządzę i wtrącam się w nie swoje sprawy. A to był dopiero początek
Jestem z tych mam, które zawsze są gotowe pomóc. Moja jedyna córka wyszła za mąż wcześnie — miała dziewiętnaście lat, zięć niewiele więcej, dwadzieścia dwa. Tłumaczenie im czegokolwiek nie miało… Continue reading "Dla córki i zięcia byłam „w porządku”, dopóki przychodziłam do nich, sprzątałam, gotowałam obiady i zajmowałam się wnuczką. A potem zaproponowałam zięciowi, żeby w końcu wzięli się za remont, bo mieszkanie mają przecież z rynku wtórnego. I chyba od tego momentu wszystko zaczęło się psuć. Zięć stwierdził, że za dużo rządzę i wtrącam się w nie swoje sprawy. A to był dopiero początek"