Zanim wyszłam za mąż, naprawdę bardzo lubiłam moją teściową. Wtedy jeszcze była dla mnie sympatyczną kobietą – nie wtrącała się w nasze sprawy, nie krytykowała swojego syna, nawet wtedy, gdy przez rok mieszkaliśmy razem „na kocią łapę”, wynajmując kawalerkę i ledwo wiążąc koniec z końcem. Byliśmy biednymi studentami – ciągle zajęci pracą i nauką, więc wizyty u rodziców męża były dla nas prawdziwym luksusem
Ślubu jako takiego nie mieliśmy – nie było nas na to stać. Ważniejsze było odłożenie pieniędzy, by rozkręcić własny biznes. Mój mąż z kolegą otworzyli mały warsztat samochodowy – zaczynali… Continue reading "Zanim wyszłam za mąż, naprawdę bardzo lubiłam moją teściową. Wtedy jeszcze była dla mnie sympatyczną kobietą – nie wtrącała się w nasze sprawy, nie krytykowała swojego syna, nawet wtedy, gdy przez rok mieszkaliśmy razem „na kocią łapę”, wynajmując kawalerkę i ledwo wiążąc koniec z końcem. Byliśmy biednymi studentami – ciągle zajęci pracą i nauką, więc wizyty u rodziców męża były dla nas prawdziwym luksusem"