Mój syn przez wiele lat wyjeżdżał do pracy za granicę i zbudował duży dom. Ale synowa ciągle odwlekała przeprowadzkę. Gdy wszystko było gotowe, przyjechałam do nich, żeby zobaczyć nowy dom. Byłam zdumiona: dom naprawdę ogromny, chyba największy na ich ulicy, a może i w całej wsi. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu Ania nakryła stół w starej chacie, a nową, okazałą posiadłość pokazała mi jak muzeum. Zapytałam, kiedy wreszcie się wprowadzą, ale ona odpowiedziała: „Jeszcze zdążymy się przenieść”. Podobno wygodniej im mieszkać w starej chacie: łatwiej ogrzać i wszystko już tam znajome
Moja synowa, chyba nigdy się nie zmieni. Cztery lata temu straciłam syna i do dziś nie mogę się pozbierać po tej stracie. Bardzo mi go żal – wszystko mogło wyglądać… Continue reading "Mój syn przez wiele lat wyjeżdżał do pracy za granicę i zbudował duży dom. Ale synowa ciągle odwlekała przeprowadzkę. Gdy wszystko było gotowe, przyjechałam do nich, żeby zobaczyć nowy dom. Byłam zdumiona: dom naprawdę ogromny, chyba największy na ich ulicy, a może i w całej wsi. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu Ania nakryła stół w starej chacie, a nową, okazałą posiadłość pokazała mi jak muzeum. Zapytałam, kiedy wreszcie się wprowadzą, ale ona odpowiedziała: „Jeszcze zdążymy się przenieść”. Podobno wygodniej im mieszkać w starej chacie: łatwiej ogrzać i wszystko już tam znajome"