Wyszłam za mąż w wieku trzydziestu dziewięciu lat. Do tego czasu miałam już dobrą pracę, wysokie stanowisko i niezależność finansową. Kiedy urodziło się nasze dziecko, od razu wróciłam do pracy. Nie brałam urlopu macierzyńskiego — zatrudniłam nianię i dobrze jej płaciłam. Ale mój mąż powiedział, że na razie zostanie w domu, żeby „dopilnować”, czy niania dobrze zajmuje się małą. Miało to potrwać kilka tygodni, a trwało… prawie rok
W końcu zrozumiałam, o co chodzi, i złożyłam pozew o rozwód. Ale żeby uniknąć podziału majątku, musiałam jeszcze zapłacić mu sporą sumę pieniędzy. Pochodzę z biednej rodziny, więc od zawsze… Continue reading "Wyszłam za mąż w wieku trzydziestu dziewięciu lat. Do tego czasu miałam już dobrą pracę, wysokie stanowisko i niezależność finansową. Kiedy urodziło się nasze dziecko, od razu wróciłam do pracy. Nie brałam urlopu macierzyńskiego — zatrudniłam nianię i dobrze jej płaciłam. Ale mój mąż powiedział, że na razie zostanie w domu, żeby „dopilnować”, czy niania dobrze zajmuje się małą. Miało to potrwać kilka tygodni, a trwało… prawie rok"