Moi rodzice mają dziś prawie siedemdziesiąt lat, więc kiedy przyjeżdżam do nich z dziećmi, jest im naprawdę trudno nas ugościć. A jednak wciąż uparcie nas zapraszają. Obrażają się, gdy odmawiamy – że niby nie chcę przywieźć wnuków, że tęsknią, że tak się nie robi. Tłumaczę, że z mężem mamy sprawy na weekend i nie damy rady przyjechać, a w odpowiedzi słyszę: „zawsze macie coś ważniejszego niż rodzice”. A gdy już przyjedziemy – scenariusz jest zawsze ten sam
– Tak się złożyło, że moi rodzice późno mnie urodzili, a ja sama też nie zostałam mamą wcześnie. W efekcie moi rodzice mają dziś prawie siedemdziesiąt lat. U większości ich… Continue reading "Moi rodzice mają dziś prawie siedemdziesiąt lat, więc kiedy przyjeżdżam do nich z dziećmi, jest im naprawdę trudno nas ugościć. A jednak wciąż uparcie nas zapraszają. Obrażają się, gdy odmawiamy – że niby nie chcę przywieźć wnuków, że tęsknią, że tak się nie robi. Tłumaczę, że z mężem mamy sprawy na weekend i nie damy rady przyjechać, a w odpowiedzi słyszę: „zawsze macie coś ważniejszego niż rodzice”. A gdy już przyjedziemy – scenariusz jest zawsze ten sam"