“Czy będziecie mi płacić za opiekę nad waszym dzieckiem? Czy ja opiekowałam się twoimi dziećmi za darmo?” – oświadczyła teściowa

Sergiusz, ja już w ogóle nie nadążam. W pracy mam ogrom zaległości. A nic nie mogę zrobić, cały czas zajmuję się Aleksandrem. O starszym to już w ogóle zapomniałam, nawet nie mam czasu zapytać, jak mu minął dzień – skarżyła się Katarzyna swojemu mężowi.

Kasiu, ja i tak staram się ci pomagać. Wszędzie, gdzie tylko mogę. Ale przecież pracuję, jeśli nie ja, to kto będzie utrzymywał naszą rodzinę?

Tak, wszystko rozumiem. Muszę albo rzucić pracę, albo zatrudnić nianię dla dziecka. Oh, słuchaj, to jest dobry pomysł. Zatrudnijmy nianię? Będzie opiekować się dziećmi, a my z tobą będziemy mieli więcej wolnego czasu. Co ty na to?

Tak, możemy. Jestem za. Zwłaszcza że mamy możliwość jej zapłacić. Dlaczego by nie? Tylko musimy znaleźć sprawdzoną nianię, żeby mieć pewność, a potem zainstalować kamery w całym domu.

Tak! Dokładnie! – odpowiedziała mu, poczuwając się ulżona.

I tak po kilku dniach zaczęli szukać odpowiedniej niani. Przeglądali ogłoszenia, pytali znajomych. A potem zaczęli wybierać odpowiednią nianię.

Już pracowałam jako niania, mam co prawda niewiele doświadczenia. Ale z dziećmi szybko znajduję wspólny język – mówiła im dziewczyna w wieku siedemnastu-osiemnastu lat.

Po niej była kobieta w ciąży, choć bardzo miła.

A jak poradzisz sobie z dwójką dzieci, będąc w ciąży?

Spokojnie, dam radę! Nie martwcie się. Zresztą do porodu mam jeszcze kilka miesięcy.

Po niej była starsza kobieta.

Nie martwcie się, że jestem już w pewnym wieku. Wychowałam swoje dzieci i postawiłam je na nogi! I z waszymi też sobie poradzę! Nie martwcie się o to.

A po starszej pani była cudzoziemka, która w ogóle nie rozumiała języka polskiego, tylko kiwała głową na wszystkie pytania Kasi i jej męża.

Wszystko, mam dość! To straszne! – powiedziała Kasia po ostatniej kandydatce.

No tak, zgadzam się… nie myślałem, że to będzie takie trudne – odpowiedział jej mąż.

A potem zadzwonił telefon – dzwoniła teściowa. Teściowa była nowoczesną i postępową kobietą, dzieci miała już dorosłe, więc poświęcała cały swój czas sobie. Spotykała się z przyjaciółkami, chodziła na jogę, jeździła nad morze, odwiedzała wystawy i chodziła do teatru. A także pracowała jako kasjerka w lokalnym sklepie.

Mamo, tak, u nas wszystko dobrze. Teraz szukamy niani! Nie możemy znaleźć. Chcesz do nas przyjechać? Dobrze, czekamy jutro. Ściskam! – odpowiedział syn i odłożył słuchawkę.

Mama chyba chce nam jakoś pomóc…może ma znajomą nianię?! – stwierdził mąż do swojej żony.

Teściowa przyszła następnego dnia rano.

Cześć! Tak za wami tęskniłam! Gdzie dzieci? Oto przyniosłam ci prezenty, rozpakuj. Myślę,

że sobie poradzisz, jesteś u mnie mądry! – powiedziała do starszego wnuka, Michała.

Potem teściowa poszła do młodszego dziecka. Mały Aleksander miał zaledwie pięć miesięcy i spokojnie spał w sypialni, a teściowa wzięła go na ręce i zaczął płakać.

Cicho.. cicho.. odzwyczaiłeś się od babci! No tak, muszę jeszcze rzadziej przyjeżdżać. Nie płacz, mój dobry! – zaczęła mówić do młodszego wnuka, a potem oddała go matce, Kasi.

Potem teściowa poszła do kuchni i wysłuchała, jak ciężko jej synowej radzić sobie sama z dziećmi, że nie mogą znaleźć dobrej niani.

Wczoraj pomyślałam i postanowiłam, że wam pomogę.

Masz znajomą nianię? – zapytał syn swojej matki.

Nie, po co wam niania? Będę opiekować się swoimi wnukami. Przecież to na kilka lat, a potem Aleksander będzie starszy. Ogólnie, damy radę!

Mamo! Jesteś naszą ratunką!

Po tym zaczęli omawiać, że teściowa przyjedzie do nich za kilka dni. A przez te kilka dni teściowa miała załatwić swoje sprawy i odejść z pracy.

Teściowa do domu jeździłaby w piątki, a tak cały tydzień mieszkałaby u swoich dzieci. Przy tym zajmowałaby się gotowaniem i sprzątaniem ich domu.

I tak po kilku dniach teściowa przyjechała do domu dzieci i zaczęła zajmować się sprawami i opiekować się dziećmi. Kasia mogła uporać się z problemami w pracy, a nawet znalazła czas dla siebie i na wizyty w salonie piękności.

Tak, dziękuję oczywiście twojej mamie. Tak nam pomaga! Nie martwię się o dzieci, że zostają z obcą kobietą. A tak spokojnie wychodzę. Gdyby moi rodzice mieszkali bliżej, też by nam pomogli… – powiedziała Kasia do swojego męża, Sergiusza.

Potem minął miesiąc i teściowa szykowała się do wyjazdu. Rano weszła do kuchni, gdzie siedział jej syn, Sergiusz, i synowa, Kasia.

Jadę do domu. I potrzebuję pieniędzy! – oświadczyła swoim dzieciom.

Syn z synową nie wiedzieli, co odpowiedzieć, milcząco patrzyli na teściową.

Co? Nie zamierzacie mi dać pieniędzy?

Mamo, opiekowałaś się naszymi dziećmi tylko po to, abyśmy ci płacili?

A co myślałeś, że rzuciłam pracę, i teraz będę opiekować się wnukami za darmo. To też praca. Siedzę z waszymi dziećmi całe dnie, jeszcze gotuję, sprzątam. Daję wam czas dla siebie!

Tak… praca. Ale myślałem, że będziesz z nimi po prostu, bo jesteś ich babcią…

Ale ja przecież z pracy odeszłam. Z emerytury mi nie wystarcza.

Tak, teściowa ma rację. Trzeba zapłacić. Ile mamy ci dać?

Wszystko policzyłam. Od was dwadzieścia tysięcy. Normalnie, prawda? Wszystko wyliczyłam, to co jem u was, wasze produkty.

Dobrze, zaraz Sergiusz przyniesie pieniądze.

Po tym Sergiusz przyniósł pieniądze, teściowa je policzyła. Dzieci milcząco na nią patrzyły.

Dziękuję! Idę – odpowiedziała im teściowa.

Po tym Kasia z

Sergiuszem nie mogli na siebie patrzeć. Milcząco zajmowali się swoimi sprawami. Następnego dnia cała rodzina poszła na spacer do parku. Gdy Sergiusz bawił się ze starszym synem, Michałem, Kasia zdecydowała zadzwonić do swojej matki i wszystko opowiedzieć.

To jest nie w porządku! To jej wnuki. Jak można wziąć za to pieniądze? To straszne. Jakim ona jest człowiekiem! – mówiła matka Kasi.

Potem Kasia zamyślona siedziała na ławce. A potem do niej podeszła znajoma.

Kasia! To ty? Wow, to twój syn! Jaki przystojny! A ja mam dwie córki, mąż oczywiście chciałby syna! – mówiła jej znajoma.

Cześć! Oj, jak dawno się nie widziałyśmy! Ile już lat minęło!

Oj tak, pewnie więcej niż dziesięć. Ja to już się całkiem zmieniłam! Przytyłam.

Potem podbiegł starszy syn, Michał, szukając butelki z wodą.

Ale śliczny chłopiec! Radzisz sobie sama, czy znalazłaś nianię?

Potem Kasia opowiedziała znajomej całą prawdę.

Oj, nie dobra to wróży! Nie trzeba brać pieniędzy od teściowej i nie korzystać z jej pomocy. U mnie była podobna sytuacja…

My sami mojej mamie zaproponowaliśmy taki układ i powiedzieliśmy, że będziemy płacić. I wszystko było dobrze, tylko potem zaczęła karmić moją starszą córkę tym, czego nie powinna. A młodszą jak karmiła, to wstyd opowiadać. I odtąd zaczęliśmy się z nią kłócić. A potem musieliśmy ją odwieźć do domu. Teraz też źle się z nią dogadujemy. Więc lepiej szukajcie niani!

Po tym jej znajoma pożegnała się i poszła z córką do domu. A Kasia siedziała w szoku. Po powrocie do domu opowiedziała wszystko swojemu mężowi, Sergiuszowi.

I co teraz zrobimy? Mama przecież dla nas zrezygnowała z pracy. Na razie poczekamy i zobaczymy. Nie wszystko teraz jest takie złe!

I tak zaczęli czekać. Wkrótce przyjedzie teściowa i znowu będzie opiekować się dziećmi. Jeśli coś im nie będzie odpowiadało, powiedzą teściowej i podarują jej wycieczkę nad morze. Aby mama nie była urażona.