“Oczywiście rozumiem, że nie jestem idealny, ale ty też nie jesteś moim marzeniem!” – oświadczył mi mąż

A ty nie sądzisz, że za dużo sobie pozwalasz, zadając takie pytania? Czy chciałaś na ulicy żyć?

Już mi wszystko jedno. Niczego nie chcę!

To mnie nie obchodzi. Chyba ci od razu powiedziałem, że nie będę posłusznym mężem.

I tylko westchnęłam, nie wiedząc co odpowiedzieć.

Wyznanie Katarzyny.

Uważam się za najbardziej nieszczęśliwą kobietę na świecie. I nie sądzę, żeby mnie ktoś mógł zrozumieć. Ale mimo wszystko opowiem.

Po dwudziestce w moim życiu zaczęła się czarna seria. Wychowywali mnie muzułmańscy rodzice. Marzyłam o ślubie z moim przyjacielem-sąsiadem, z którym zawsze się bawiliśmy. Ale moi rodzice kategorycznie mi oznajmili, że są przeciwko i nic mi nie pozostało, jak się pogodzić. Potem wydano mnie za mąż bez mojej zgody. Tak, nikt nawet mnie nie pytał… kto by się tam przejmował moim zdaniem!

Moja matka również wyszła za mąż w ten sposób. Ale ona zdołała się z tym pogodzić, a ja cały czas nie mogę. Kilka dni przed ślubem mój przyjaciel chciał mnie porwać, ale dowiedział się o tym mój ojciec i zabronił mi takiego wybryku:

Jeśli on cię porwie, a ty odwołasz ślub. To was znajdę i wam obojgu będzie źle. Jeśli odmówisz wyjścia za mąż, to ja cię wypieram!

Nic mi nie pozostało, jak wyjść za mąż za mężczyznę, którego nie kocham. Ale przynajmniej moi rodzice są zadowoleni, bo Aslan pochodzi z bogatej rodziny. I teraz moja rodzina żyje w dostatku. Jest jedzenie, ubranie, dzieci są zadowolone.

Tylko że Aslan nigdy nie był mną zainteresowany, jak kobietą. Potrzebował ode mnie tylko dzieci. I sam to przyznaje.

Początkowo zabroniono mi wychodzić z podwórka. Do mnie mogły przychodzić tylko przyjaciółki. Gdybym złamała to prawo, zostałabym ukarana. Tymczasem mój mąż ciągle gdzieś wychodził i nic mi nie mówił.

Nie musisz wiedzieć, gdzie jestem. Zajmuj się dziećmi! – mówił mi mąż, czasami po prostu zakrywając mi usta.

Przy tym ciągle odczuwałam zazdrość, nie ufał mi, podejrzewał o zdrady, przeszukiwał, sprawdzał korespondencję. Chociaż sam otwarcie mi zdradzał. Przyprowadzał do domu rzekomo „koleżanki”.

Pewnego razu postanowiłam szczerze z nim porozmawiać.

Aslan, przecież ty mnie nie kochasz. Po co ja ci?!

Co za pytania? Jesteś moją żoną i matką moich dzieci, jesteśmy rodziną.

Jaką my rodziną? Ciebie w domu ciągle nie ma. Myślisz, że nie wiem, gdzie znikałeś?!

A ty nie sądzisz, że za dużo sobie pozwalasz, zadając takie pytania? Czy chciałaś na ulicy żyć?

Już mi wszystko jedno. Niczego nie chcę!

To mnie nie obchodzi. Chyba ci od razu powiedziałem, że nie będę posłusznym mężem.

I tylko westchnęłam, nie wiedząc co

odpowiedzieć.

Takie właśnie jest moje życie. Siedzę ciągle w domu z dziećmi, zajmuję się ich wychowaniem i rozwojem. Chociaż szczerze mówiąc, na dzieci mi wszystko jedno. Nawet nie mam ochoty gdziekolwiek wychodzić. Chcę po prostu przestać istnieć.

A niedawno byłam na weselu przyjaciół moich rodziców. I tam zobaczyłam swojego przyjaciela z dzieciństwa, tego samego, za którego chciałam wyjść za mąż. Rozwiódł się, bo nie chciał żyć z kobietą, której nie kocha. A nadal mnie kocha…

I co ja mam robić? Za co takie kary w życiu. Co ja zrobiłam nie tak?

Nie proszę, byście mnie żałowali. Chcę, żebyście mnie zrozumieli…