Mój mąż nie chce świętować Nowego Roku we dwoje. “Nie jesteśmy emerytami!” – mówi i domaga się świętowania w gronie przyjaciół

Mój mąż nie chce świętować Nowego Roku we dwoje. “Nie jesteśmy emerytami!” – mówi i domaga się świętowania w gronie przyjaciół.

W tym roku nie mam ochoty świętować Nowego Roku. Ponieważ trzeba gdzieś jechać, myśleć, co przygotować.

Jestem w związku małżeńskim z moim mężem już piąty rok. A przed tym jeszcze przez kilka lat po prostu się spotykaliśmy. I poprzednie wspólne Nowe Roki świętowaliśmy w gronie naszych przyjaciół. W zeszłym roku świętowaliśmy na placu z przyjaciółmi i butelką szampana. A potem pojechaliśmy do krewnych. Nawiasem mówiąc, święta spędzaliśmy aktywnie. Ale w tym roku nie mam ochoty nigdzie jechać i świętować. Bardzo zmęczyłam się w pracy i chcę po prostu spokoju. I mąż na mnie się złości.

“Na emeryturze odpoczniesz. Jeszcze jesteśmy młodzi. Trzeba świętować z przyjaciółmi!” – mówi mi mąż.

“No dobrze, spędźmy ten Nowy Rok w domu. Nie chcę nigdzie jechać.”

Tylko mąż odrzucił moją propozycję, stwierdzając, że nie jesteśmy emerytami, aby tak świętować.

“Czy będzie ci ze mną nudno?” – pytam.

Zaproponował, abyśmy świętowali z jego rodzicami, ponieważ świętowanie w domu będzie bardzo nudne. Jego rodzice są za, dawno się przecież nie widzieliśmy. Tylko że już mówiłam, że nie mam ochoty nigdzie jechać. Chcę siedzieć w domu i pić szampana, oglądając jakiś film.

I zaczęłam wyjaśniać mężowi, że lepiej pojechać do jego rodziców na Boże Narodzenie. Chyba mnie zrozumiał, zadzwonił do matki i wszystko wyjaśnił. Ale teraz matka męża na mnie się złości.

“No skoro nie chcesz nigdzie jechać. To niech twój mąż przyjedzie do nas. A ty siedź sobie w domu. Dawno go już nie widzieliśmy,” – oświadczyła mi teściowa.

“Róbcie, jak chcecie!” – odpowiedziałam, – “Tak jestem zmęczona, że nie chcę nic! Jeszcze w pracy mam zaległości. Muszę to wszystko uporządkować.”

Ale od razu przyszedł mąż, żeby to wszystko wyjaśnić. Zaczęłam mu wszystko tłumaczyć.

“I jesteś zdziwiona? Przecież im powiedzieliśmy, że będziemy u nich na Nowy Rok. A teraz co? No i mama się obraziła.”

I mi też jest przykro, że mąż mnie nie wspiera. I zawsze byłam za towarzystwem i świętowaniem. Ale naprawdę tak się zmęczyłam! Że nie mam sił na nic! Już myślałam, że niech mąż pojedzie sam, a ja będę w domu. Ale on jeszcze bardziej się na mnie zezłościł. Powiedział mi, że zepsułam wszystkim nastrój przed Nowym Rokiem.

“Ja nikomu niczego nie zepsułam!!!” – ostro odpowiedziałam, – “Zaproponowałam ci jedną opcję, która ci się nie spodobała.”

I powiedział mi, że pragnie głośnego towarzystwa i jak najwięcej ludzi, a w domu będzie mu świętować nudno.

“Jeszcze nie jesteśmy emerytami!” – oświadczył mi mąż.

Nawiasem mówiąc, po tym więcej nie rozmawiamy.