U dobrych synów mama zawsze jest na pierwszym miejscu
Ostatnio Barbara usłyszała, jak jej mąż omawia z kimś temat remontu. Planowali go, ale na lato. Właśnie miała jechać z córką na działkę do rodziców. Okazało się jednak, że chodziło nie o ich remont. Igor wraz z bratem Aleksym omawiali remont u mamy. Barbara była oburzona tą decyzją. U nich remont był pilnie potrzebny, a mąż zamierzał wydawać pieniądze na odświeżenie mieszkania mamy.
Mężczyzna zarabia nieźle. Rodzinę utrzymuje bez problemu. Zdołał nawet zatrudnić pomoc domową. Kocha swoją żonę, w córce duszy nie czuje. Stara się spędzać z nią czas. Córkę wynagrodził samochodem. Wydawałoby się, że wszystko jest w porządku, ale jest jeden mały niuans.
Igor i Aleksy ślepo kochają swoją mamę. Gotowi są pomóc w każdej chwili. Wydawałoby się normalna reakcja dzieci na matkę, ale tylko jeśli jest ona naprawdę matką, a nie kukułką. Teściowa Barbary oddała dzieci do domu dziecka na kilka lat. Jej mąż zmarł, gdy starszy poszedł do szkoły. Z dwójką dzieci było jej trudno. Dlatego zdecydowała się przekazać ich pod opiekę państwa, dopóki nie uporządkuje życia. Odwiedzała ich, przynosiła prezenty. Ale miała to depresję, to życie osobiste. Nie mogła uporządkować życia. Dzieci zdołała zabrać, gdy już dorosły. Po kilku latach wysłała ich do pracy, twierdząc, że jest zmęczona.
Chłopcom przyszło radzić sobie samodzielnie. Bez wyższego wykształcenia. Starszy pracuje fizycznie, młodszy – programista. Zdołali zarobić na mieszkanie. Igor założył rodzinę, Aleksy jest jeszcze kawalerem. I oto po takim stosunku matki do nich biegną na jej pierwsze zawołanie i otwierają portfele. Zawsze gotowi opłacić jej każdą zachciankę. Raz kupili jej futro, innym razem wysłali na wakacje, teraz planują remont.
Pomimo tego kobieta była i pozostaje egoistką. Nic nie interesuje jej z życia dzieci. Mało prawdopodobne, by pamiętała, jak ma na imię jej wnuczka. Nie stara się z nią kontaktować. Zupełnie inna sprawa to mama Barbary. Zawsze z radością słucha nowości o wnuczce. Wie, kiedy trzeba iść do przychodni, interesuje się, co powiedział lekarz. Na Nowy Rok obsypała wnuczkę prezentami. Teściowa nawet nie znalazła czasu, by odwiedzić ich w święta lub po prostu się spotkać.
Oczywiście, ma do tego pełne prawo. Tylko dziwne, że przy takim stosunku do dzieci synowie po prostu ją uwielbiają. Biegną na jej pierwsze zawołanie, robią prezenty, organizują święta. Niedawno opłacili operację, choć można było wszystko zrobić na kwotę. Trzeba byłoby trochę poczekać i poleżeć w zwykłej sali. Ale gdy Barbara wspomniała o kwocie, Igor machnął rękami. To przecież matka!
Czy taka matka naprawdę zasługuje na miłość i pomoc? Co powinna zrobić dziewczyna?
