Historia o tym, jak kierowca stał się dla kobiety bliższym niż jej własne dzieci
Teraz wielu rodziców zamiast wychowywać dzieci, obdarowuje je drogimi prezentami. Ale w przypadku Marii Kowalskiej wszystko jest na odwrót: to jej dzieci obdarowują ją mnóstwem prezentów, ale nie mogą znaleźć nawet pięciu minut, by usiąść i porozmawiać z matką przy filiżance herbaty.
„Żyliśmy z mężem tylko dla dzieci. A kiedy dzieci dorosły, wszystko się skończyło.”
Maria Kowalska zajmowała się dziećmi i ich wychowaniem, a jej mąż zarabiał wystarczająco. Nawet po tym, jak kobieta poszła do pracy, nadal dbała o domowy komfort. Ale jej mąż nie był wiernym partnerem…
Po tym, jak się dowiedziała, nie wiedziała, co robić dalej… musiała jakoś wszystko “zapomnieć” dla dzieci, mąż przepraszał, ale i tak nie mogła tak żyć. Rozwiedli się po narodzinach wnuczki.
Jej starszy syn założył własną firmę, był dawno żonaty i miał córkę. Młodsza córka wyszła za mąż kilka lat później. Wkrótce także otworzyła własny biznes, z pomocą…
„Moje dzieci całkiem normalnie zareagowały na rozwód. Mówiły, że już dawno pora było się rozwieść.”
Maria Kowalska czekała na emeryturę i to, jak będzie spędzać czas z wnukami.
„Mam wszystko. Syn kupił mi mieszkanie, nawet zrobił remont pod mnie. Regularnie wysyła mi pieniądze. Nawet przez kierowcę dostaję różne katalogi, kilka razy w roku wycieczki. Córka wysyła mi kwiaty, prezenty, kosmetyki. Ale ja tego wszystkiego nie potrzebuję…”
I kiedy Maria Kowalska dzwoni do swojej rodziny, ciągle słyszy, że są zajęci, często nawet nie odbierają telefonu.
Swoje wnuki widzi tylko na zdjęciach… Tylko ciągle kurierzy do mnie przyjeżdżają, albo kierowca starszego syna… Sławomir… dobrze się z nim dogaduję, nie raz mi pomógł i uratował. Tylko przez Sławomira wiem, jak żyją moi dzieci i wnuki. Uwielbiam z nim rozmawiać!
Przyjaciel… nawet dziwnie tak o nim mówić! Jest dwa razy młodszy ode mnie… ale to nie przyjaciel, on jest dla mnie jak syn! Znam jego rodzinę, ma wspaniałą żonę i córkę. Kiedyś przez kilka miesięcy do mnie nie przyjeżdżali ani kurierzy, ani Sławomir… Potem zrozumiałam, że wszyscy mieli mnie dość… i postanowiłam ich puścić…
Ale i teraz kobieta nie została sama, u niej mieszka córka Sławomira, która opiekuje się nią, gdy dziewczynka choruje. A żona Sławomira nazywa Marię Kowalską swoją babcią… tak kobieta znalazła nową rodzinę.
